Poezja ubrana w dźwięki Elżbiety Adamiak. Artystyczna dusza w ruinach kościoła św. Mikołaja

Poezja ubrana w dźwięki Elżbiety Adamiak. Artystyczna dusza w ruinach kościoła św. Mikołaja 4

– Królowa! – zapowiadał Zbigniew Rybka wyjątkowy koncert w murach kościoła św. Mikołaja. Na scenie pojawiła się Elżbieta Adamiak z przyjaciółmi. Wysłuchać artystkę przybyło wiele osób. Poezja śpiewana.

– Ten koncert to taki wstęp do tego, co będzie się działo jutro w Grochowicach – Stachuriada, gdzie serdecznie zapraszam – dodawał.

Znają się, oboje, ale ostatni raz widzieli lata temu.
– Faktycznie, w istocie, ostatnio widzieliśmy się 1986 roku. I nie ukrywam, że z trudem rozpoznałam Zbyszka. Podejrzewam, że wrażenie vice versa było podobne, ale on jest dżentelmenem, więc mi nic nie powiedział – mówiła w pierwszych słowach Adamiak. Widownia zareagowała śmiechem. Po chwili została nagrodzona brawami.

Jednak wspomnień nie zabrakło również w trakcie pięknego koncertu. Pomiędzy śpiewanymi wierszami były liczne anegdoty.

– Nie piszę tekstów piosenek. Najczęściej korzystam z wierszy naszych polskich poetów. Komponując do tych wierszy muzykę. Ale są dwie, właściwie już teraz cztery, piosenki wyjątkowe, gdzie do muzyki napisałam tekst. Pierwsza nosi tytuł – jeżeli piosenka cokolwiek może nieść – poza stresem wykonawcy – Po trójkącie – mówiła.


Po trójkącie


Jest miłość oczu pragnieniem
Serca drżeniem
Jest miłość, gdy z nocy w dzień
Przepływa się wzruszeniem

Tekst powstał do muzyki kanadyjskiej piosenkarski Lhasy de Sela. – Której muzyka mnie niesamowicie urzekła. I oczywiście po napisaniu tego tekstu próbowałam się z nią skontaktować – czy mogę z własnym tekstem i jej muzyką śpiewać to w Polsce. Wysłuchała mojej wersji i stwierdziła, że mogę. Nawet pozwoliła nagrać mi piosenkę na płytę. Poprosiła, aby obdarować ją płytą. W styczniu miałam pojechać do Berlina, gdzie zapowiadany był jej koncert, by wręczyć płytę. Nie udało się. Zmarła przed 9 stycznia. Spotkamy się zapewne tam, u góry, w niebie. Z mojego punktu widzenia… oby, jak najpóźniej! – kontynuowała.

Jesienna zaduma


Zdmuchnela mnie ta jesien calkiem
Nawet nie wiem
Jak tam sprawy za lasem
Rano wstaje, poemat chwale
Biore sie za slowo jak za chleb
Rzeczywiscie tak jak ksiezyc
Ludzie znaja mnie tylko z jednej
Jesiennej strony

Wiara, nadzieja, miłość – często przewijały się w utworach artystki. Pochodzącej z Łodzi piosenkarki, gitarzystki, kompozytorki, która studiowała socjologię na Uniwersytecie Łódzkim i Jagiellońskim. Ale przerwała studia na trzecim roku – serce podpowiadało – zmierzaj za muzyką.

W 1975 roku zdobyła nagrodę za debiut piosenkarski i kompozytorski podczas Studenckiego Festiwalu Piosenki w Krakowie. I zaczęła się, pełna przygód, kariera. Trwa do dziś. A głos wyjątkowy – jak dawniej – lecz nieco zachrypnięty z powodu przeziębienia. Było warto tam być.
MK

Podziel się informacją ...
  • 44
  •  
  •  
  •  
  •  
  •