Artykuł Informacyjny

Zarząd, związki zawodowe i koledzy z E-Towers Famaby pożegnali pięcioro pracowników odchodzących na emeryturę [ZDJĘCIA]6 min na czytanie

180 lat na stanowisku

Takie uroczystości poświęcone osobom kończącym pracę są już tradycją w Famabie. To było miłe i wzruszające spotkanie (2.09.) z eleganckim poczęstunkiem, toastem szampanem i mowami na cześć świeżych emerytów. Tym razem podziękowania, słowa uznania, życzenia i upominki otrzymało pięć osób. Jako pierwsza Barbara Filipiak, która w Famabie przepracowała prawie 51 lat, oraz Lesław Szymendera, Leszek Michalak, Wiesław Delalicz De Laval i Ireneusz Tomczyk.

– Te osoby wspólnie i razem przepracowały w Famabie 180 lat, z doświadczeniem i zdobytą wiedzą. I to jest fakt, który należy bardzo docenić, i szczególnie uszanować – wieloletnich pracowników powitał prezes E-Towers Lieven Bauwens. – Famaba ma przed sobą świetlaną przyszłość, mimo że nie będziecie państwo już uczestnikami mającymi swój wkład w dalszy rozwój naszej firmy, to pamiętajcie, że odegraliście istotną rolę w przekształcaniu Famaby w korporację jaką jest dzisiaj. Jest nam dziś ogromnie smutno, że żegnamy piątkę szanowanych pracowników, współpracowników, kolegów, którzy przepracowali tak długie lata dla naszej firmy. Byliście przez wiele lat silną częścią bijącego serca Famaby – prezes zapewnił, że to nie jest pożegnanie. Wyraził nadzieję, że nadal będą obecni w życiu zakładu i jego przyszłych sukcesach. – My w to wierzymy, a państwo na pewno nam udowodnicie, że nie należy obawiać się emerytury, wręcz przeciwnie, uważamy, że jest to czas przeznaczony na podróżowanie, na radość, spotkania z rodziną i celebrowanie życia, w zdrowiu i miłości – odchodzącym na emeryturę życzył pomyślnej przyszłości, sił do realizacji celów, jakie sobie postawili w tej części swojego życia. Przeczytał też bardzo miły i wzruszający list do pani Barbary od Geerta De Meyere, wieloletniego Prezesa E-Towers Famaba.

Z szacunkiem i sympatią emerytów żegnali też koledzy z Famaby. – Tyle wspaniałych osób odchodzi – przedstawiciele Związków Zawodowych Pan Przemysław Dominiak i Pan Zbigniew Olejniczak przypominali zasługi każdej z nich, jak szkolenie nowych pracowników. – Zawsze uśmiechnięta pani Basia, Irek jeden z lepszych krokodylarzy, pan Wiesio jak dobry kolega, Lesław mechanik, zawsze sobie dawał radę i Leszek tyle lat na blachach, fachura – wymieniał Pan Przemysław Dominiak. – Szkoda, że odchodzicie, naprawdę firma na tym straci, ponieważ nowi pracownicy nie są tak zaangażowani jak wy, stara szkoła – dodał wręczając emerytom róże i upominki. – Korzystajcie z emerytury, zajmujcie się wnukami, podróżujcie i cieszcie się chwilą – życzył. W imieniu całej załogi, podziękowania przekazał Zbigniew Olejniczak – za wieloletnią współpracę, przekazywanie wiedzy, za uczenie nowych pracowników. – Życzę zdrowia, spełnienia marzeń na tym długim wolnym czasie i jak najdłuższego życia bez stresu – powiedział dziękując tez zarządowi za zorganizowanie spotkania. – Mam nadzieję, że będziecie odwiedzać nas, uczestniczyć w naszych imprezach. Jesteście mile widziani, abyście tylko znaleźli dla nas czas – zapraszała Joanna Czapla-Słowińska, wiceprezes E-Towers.

Barbara Filipiak: W listopadzie byłoby 51 lat w jednym zakładzie, gdyby nie kontuzja nogi. Przyszłam tutaj jako 17-latka. Cały czas pracowałam na suwnicy, po trzech miesiącach na tokarce. Skończyłam kurs i zaczęłam pracę. Jest fajnie, cieszy mnie to, że do tej pory ze wszystkimi dziewczynami się cenimy i bardzo lubimy. Gdy mąż mi zmarł, to do pracy chodziłam. Później jeszcze okazało się, że wnusio jest chory na serduszko. Ma 3,5 roku. Potrzebna była operacja, wyjazdy za granicę. Pomagam, bo jestem sama. Mam dobre dzieci, doczekałam się czterech wnuków. Na emeryturze, dla siebie marzę, by polecieć do Paryża. Niedaleko mam tam rodzinę, więc może pojadę chociaż na 2-3 dni.

Wiesław Delalicz De Laval: W Famabie na początku byłem w technologii. Przyszedłem po szkole w 1977 roku. Odszedłem jako konstruktor w 1992 roku, a wróciłem w 2008, na początku na mistrza. Później, do końca, byłem zastępcą szefa produkcji na wieżach wiatrowych. Dziś dopiero czuję, że odchodzę na emeryturę. Wreszcie mogę zrobić różne prace porządkowe. Koledzy na pożegnanie kupili mi w prezencie rowerek, czyli relaks i rekreacja, wyjazdy w góry z żoną. Myślę że sobie poradzę na emeryturze.

Leszek Michalak: Będę odpoczywał na działce z wnukami. Trzeba odpocząć jak już tyle lat się przepracowało, w Famabie 40 lat bez miesiąca. Zaczynałem jako frezer na maszynie, później rok jako kierowca, później na czyszczalni ręcznej i na automatycznej. Tak zleciało, wreszcie koniec. Teraz życie, jest pięknie.

Ireneusz Tomczyk, dyrektor Szkoły Mistrzostwa Sportowego w Głogowie: W Famabie przepracował 11 lat na montażu segmentów wież wiatrowych. Jak mówią o nim współpracownicy – jeden z najlepszych krokodylarzy. Człowiek pracowity, solidny i sumienny, wyszkolił wielu nowych pracowników.

Lesław Szymendera: Pracowałem na stanowisku elektromontera elektromechanika od 1974 roku. To jest 48 lat. Ta Famaba kiedyś i współczesna to są dwie epoki. Zmieniła się technika, technologia, kiedyś więcej było pracy fizycznej, teraz dużo jest automatyki i robotyki. Emerytura to radość, ale i żal, bo zostawiło się kolegów, zostaną wspomnienia. Przede mną perspektywa odpoczynku, inaczej trzeba sobie ułożyć życie i cieszyć się z nowego etapu. Na bieżąco to odpoczynek, jest działka i wnuki, a później może wycieczki.
RED

Zobacz inne