Dzieje sięGłogów

1 min na czytanie

1

Restauracje i bary zostały ponowieni otwarte. Ruch na Starym Mieście w Głogowie coraz większy. O epidemii klienci nie wspominają. – Oczywiście można zdezynfekować dłonie, stoły są od siebie w odpowiedniej odległości – przypomina Grzegorz Preussner, właściciel Fuego. Po zajęciu miejsca przy stole można zdjąć maseczkę.

Obowiązują pewne limity. Akurat w tym lokalu może przebywać w jednym czasie 80 osób. Ale na zewnątrz jest też taras na kolejne kilkanaście. – Wczoraj cały czas był wypełniony – dodaje. Cieszy się z zainteresowania, choć nie ukrywa, że w ostatnich tygodniach mógł liczyć na wsparcie swoich klientów – kiedy wydawał jedzenie na wynos. Fuego to jeden z najstarszych barów i restauracji na starówce. Powstał ponad 10 lat temu.

– Pamiętam, gdy otwieraliśmy Fuego, to starówka była jeszcze w odbudowie. Nie było tych wszystkich kamienic, dróg, chodników. Wtedy daliśmy radę. Teraz? Epidemię od początku traktowaliśmy jako pewne wyzwanie – dość niespodziewane i nagłe. Na chwilę trzeba było zarzucić kotwicę, ale nie daliśmy się zatopić – wspomina Preussner.

Na razie klienci – o co dopytują – muszą poczekać na imprezy z DJ-em. Co nie oznacza, że w Fuego nie można posłuchać dobrej muzyki. A także obejrzeć piłkarskie mecze, które wracają po dłuższej przerwie.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się