Sport

Adrian Olszewski zdobywa medale na całym świecie! Wychowanek Piasta ma się czym chwalić4 min na czytanie

Adrian Olszewski zdobywa medale na całym świecie! Wychowanek Piasta ma się czym chwalić

Adrian Olszewski (41 l.) zdobywa medale na mistrzostwach weteranów, ale kilkanaście lat temu ktoś zamknął przed nim furtkę do sławy. Wtedy, kiedy był w najwyższej formie, w odpowiednim miejscu i czasie.

Cofnijmy się w przeszłość: 16-letni Adrian jest w pierwszej klasie Liceum Ogólnokształcącego nr 3 w Głogowie. Na zajęciach wuefu nauczycielka zarządza sprawdzian z biegu sprinterskiego na 100 m. Adrian jest jednym z najlepszych. Wuefistka skrupulatnie notuje wyniki na kartce. Potem zanosi je do Andrzeja Krawczyka, legendy lekkiej atletyki w naszym mieście, który w tej szkole uczy też chemii. – Popatrz na to – chwali. Krawczyk dociera do młodego chłopaka i zabiera go na trening Piasta Głogów. Ten biega, biega i biega. Lecz przez dłuższy czas nie może nic więcej wybiegać. Ale trener zauważa, że jest dość gibki i pokazują mu skocznię: rozbieg, deska i piach.

– To był przełomowy moment w karierze – przypomina sobie Olszewski. Skacze w trójskoku i po kilku miesiącach zostaje mistrzem makroregionu. Dostaje się do kadry makroregionu, otrzymuje powołania na obozy. Mogłoby się wydawać, że teraz musi być już dobrze… – Niestety problemy prywatne zaważyły na tym, że nie korzystam z tego, na co ciężko zapracowałem – mówi dziś.

Adrian ma 19 lat, pakuje walizki i wylatuje do ojca do Stanów Zjednoczonych. Ten zapisuje go do college’u. Mieszka w okolicach San Francisco w stanie Kalifornia. Dla młodzieńca to piękny czas. Inna kultura, obyczaje i język. Jednak nie rezygnuje ze sportu. Opowiada, że w szkole akurat prężnie działa sekcja lekkoatletyczna. – Nie zastanawiając się długo, poszedłem tam i kontynuowałem treningi – wspomina.

Skacze coraz dalej uzyskując najlepszy wynik w północnej Kalifornii. Tym samym kwalifikacje na mistrzostwa stanów.

To taki odpowiednik międzyuczelnianych mistrzostw Polski. Adrian wkłada wiele sił w to, aby zdobyć medal. Po prostu czuje, że ten krążek jest w jego zasięgu. – Medal daje mi wielkie możliwości. Być może w przyszłości starty na mistrzostwach świata czy olimpiadach – zaznacza. I jedzie do San Diego walczyć z najlepszymi. To, co się wydarza, zostawia w sercu rany. – Okazało się, że nie ma tam dla mnie miejsca, bo jestem obcokrajowcem. Zielona karta nie wystarczyła – ubolewa.

Z dnia na dzień zrywa ze sportem. Nie może, nie chce pogodzić się z tym, co się stało. Wkrótce wraca do kraju i rozpoczyna studia filozoficzne na Uniwersytecie Wrocławskim. Potem jeszcze kończy szkolenia i zostaje psychoterapeutą. Ale w głębi serca tęskni za lekkoatletyką. Rozbrat z nią trwa już 14 lat. – To było jak całe życie. Po nocach śnił mi się ten sam scenariusz – że wracam do treningów i skaczę – dodaje Olszewski.

Przełamuje się w Głogowie, tu, gdzie przecież wszystko się zaczęło, gdy był jeszcze nastolatkiem. – Kolega wyszukał gdzieś w internecie, że za cztery miesiące w Toruniu odbędą się mistrzostwa Europy weteranów. Mówię sobie – spróbuję, choć czasu nie było zbyt wiele – opowiada. Z szafy wyciągnął kolce i skakał.

I co? I na jego koncie wiele sportowych sukcesów. A medale na międzynarodowych imprezach zaczął zdobywać w 2016 roku podczas halowych mistrzostw Europy, które odbyły się we Włoszech. Jeszcze w tym samym roku w listopadzie na stadionie na mistrzostwach świata w Australii sięgnął po złoty medal w skoku w dal oraz brąz w trójskoku. Kolejny sezon był równie udany – halowe mistrzostwa świata z Korei Południowej zakończył dwoma srebrnymi medalami w skoku w dal i trójskoku. A mistrzostwa Europy na otwartym stadionie w Danii srebrem w skoku w dal.

Także w 2018 roku przybyło krążków. Podczas halowych mistrzostw Europy w Hiszpanii wywalczył złoto w trójskoku. A na ostatniej wielkiej imprezie, na halowych mistrzostwach świata w Toruniu, które odbyły się dokładnie rok temu, zdobył złoto w trójskoku, ustanawiając swoim wynikiem rekord Polski w kategorii M40 oraz srebrny medal w skoku w dal ulegając jedynie byłemu olimpijczykowi i rekordziście Jamajki Jamesowi Beckfordowi. Czeka na kolejne starty.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Sport