Dzieje sięGłogów

Agnieszka marzy o medalu mistrzostw Polski, ale potrzebuje waszej pomocy!2 min na czytanie

Agnieszka marzy o medalu mistrzostw Polski, ale potrzebuje waszej pomocy!

– Ale to były emocje! – cieszy się Agnieszka Sułkowska (17 l.) z Głogowa, która blisko rok temu wzięła udział w zimowych mistrzostwach Polski w kategorii juniorek, gdzie awansowała do finału B. Dla niej był to życiowy sukces, choć wie, że stać ją na więcej. Nawet na medal. Przeszkodą nie jest jednak dyspozycja, bo przygotowana jest dobrze, ale finanse – taki wyjazd to koszt około 700 zł. Być może zbyt duży, aby w grudniu wyjechać do Lublina na kolejne mistrzostwa.

A wszystko zaczęło się 11 lat temu w Piaście Głogów. Jak opowiadają rodzice Agnieszka od zawsze chciała pływać. W wodzie czuła się jak ryba. Byli z niej dumni i zadowoleni. Robili wszystko, aby rozwijała swoją pasję. – Widzieliśmy, że sprawia jej to wielką radość – wspomina pan Henryk (63 l.),ojciec, który opowiada, że cieszył ich nawet najmniejszy sukces. – Z pokorą przyjmowała porażki. Dzielna była z niej dziewczyna – dodaje. Od dwóch lat trenuje w zespole z Rudnej. Przed nią być może już prosta droga do sławy. Kto wie, bo wyniki w ostatnich miesiącach są obiecujące. Obecnie trenuje dwa razy dziennie – rano i popołudniu.

Uczęszcza do Zespołu Szkół im. Jana Wyżykowskiego w Głogowie do klasy mundurowej. Po ukończeniu edukacji będzie mogła pracować w straży pożarnej, policji, wojsku, ale… – Mnie to nie interesuje. Moje życie poświęciłam pasji a tą jest sport. Kocham to co robię. Sprawia mi to wielką radość, daje satysfakcję – nie ukrywa Agnieszka. Oglądała wielki finał Wielkiego Szlema w Paryżu i z podziwem śledziła grę Igi Świątek – o dwa lata starszej. Dla niej i wielu młodych sportowców to wzór do naśladowania. – Widać, że uparcie dążyła do celu. Należą się jej wielkie gratulacje – przyznaje, bo chciałaby iść Igi drogą.

Problem w tym, że choć talentu i chęci Agnieszce nie można odmówić, to w domu się po prostu nie przelewa. Rodzice liczą każdy grosz, aby opłacić pływalnię i prywatnego trenera. Kariera pewnie rozwijałaby się znacznie szybciej, gdyby były na to pieniądze. Wyjazdy na zawody są kosztowne, dlatego musi sobie je odpuszczać. Ten na mistrzostwa Polski też stoi pod znakiem zapytania.

Pan Henryk, dumny tata, zdradza, że od jakiegoś czasu jest na rencie. Miał poważne problemy ze zdrowiem. Mama pracuje w sklepie. Nie jest im łatwo. Proszą o pomoc, bo nie chcą zmarnować talentu swojej córki. – Jeżeli znajdzie się ktoś chętny, aby wesprzeć Agnieszkę, to będziemy bardzo szczęśliwi! – wołają rodzice. I na to liczymy.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się