Extra

Ale talent! Amadou Diallo to wnuk Andrzeja Krawczyka, byłego trenera lekkoatletyki3 min na czytanie

Ale talent! Amadou Diallo to wnuk Andrzeja Krawczyka, byłego trenera lekkoatletyki

Mówią o nim – talent jakich mało. Ale mówią tak, bo ten nastolatek udowadnia im, że dla niego nie ma rzeczy niemożliwych do osiągnięcia. I w swoim roczniku nie ma sobie równych w Polsce. Przez płotki biega wyśmienicie. Skacze też w dal, wzwyż i potrafi pchać kulą. Wiele zawdzięcza swojemu dziadkowi Andrzejowi Krawczykowi, czyli legendzie głogowskiej lekkoatletyki. To właśnie on po raz pierwszy zaprowadził go na trening. – Zawsze był dla mnie wzorem do naśladowania – nie ukrywa Amadou Diallo, któremu przyśniło się coś pięknego – olimpijski medal.

Amadou urodził się w Polsce, ale jego rodzony ojciec jest obywatelem Gwinei. Chłopak najpierw, jak wielu jego kolegów, zaczął od kopania piłki. Uczęszczał nawet na treningi do Chrobrego Głogów. A miał wtedy raptem 7 lat. I jego piłkarskim idolem był Lionel Messi. Podobał mu się jego drybling. Argentyńczyka oglądał w telewizji czy śledził w internecie, aby później co nieco przełożyć z tego na murawę. Raz udawało się to lepiej, raz gorzej. Nigdy nie zabrakło jednak dobrych chęci. Od początku było widać, że drzemie w nim potencjał. Młody głogowianin zresztą do dziś kibicuje słynnej FC Barcelonie. Zarzeka się, że nawet teraz, kiedy im po prostu nie idzie, no i Messiego w tym zespole przecież brakuje. – Nasze losy się tak potoczyły, że gdy związałam się z Andrzejem Krawczykiem – synem nauczyciela wychowania fizycznego i trenera lekkoatletyki o tym samym imieniu – to Amadou zmienił dyscyplinę – wspomina tamte czasy mama Magdalena. Andrzej Krawczyk? To nie jest przypadek. Związany był z lekkoatletyką od lat 70-tych. Najpierw jako trener Nadodrza, następnie Piasta Głogów. Wychował wielu znakomitych zawodników – medalistów mistrzostw Polski. Wśród nich był m.in. Krzysztof Łuczak. – I to właśnie dziadek zaraził go bakcylem do tej dyscypliny sportu – dodaje.

Nic w tym dziwnego, bo gdyby mieć przy sobie takiego mentora, jakim był Andrzej Krawczyk, to pewnie wielu z nas uprawiałoby sport. Chęci to jedno, a drugie to talent. A tego nikt nie odbierze Amadou. Podczas zawodów powiatowych czy wojewódzkich nie miał sobie równych. Zazwyczaj wygrywał z dużą przewagą. Szczególnie w biegach, bo specjalizuje się w sprintach. Biega przez płotki. I to jeszcze jak! Rodzice pochwalili się filmikiem, gdy Amadou na poprzednich mistrzostwach Polski młodzików, które odbyły się w ubiegłym roku na otwartym stadionie, wręcz znokautował konkurencję. – Proszę popatrzeć, jak on wystartował! Już tutaj, na drugim i trzecim płotku zyskiwał przewagę – z przejęciem pokazywał nam film tata Andrzej. Oczywiście Amadou przybiegł na metę pierwszy, a nad resztą stawki miał bardzo dużą przewagę. Zdobył złoty medal na dystansie 110 m. Potem zmienił kategorię wiekową – rywalizuje w juniorach młodszych. Ze starszymi od siebie przeciwnikami. Ale co tam! Dla niego to nic strasznego. W debiucie na halowych mistrzostwach Polski znalazł się tuż za podium. Tuż, bo do medalu zabrakło mu ledwie… setnej sekundy. Pech. – Jeszcze wszystko przede mną – nie zamartwia się, bo w lutym stanie przed kolejną szansą. – Powalczę z zawodnikami w moim wieku. Nie powinienem mieć z nimi kłopotów – wierzy w swoje możliwości. Wierzą też rodzice, przyjaciele i trenerzy Piasta Głogów. Bo to właśnie w tym klubie trenuje. Po śmierci dziadka zajął się nim Tadeusz Karpowicz prowadząc od sukcesu do sukcesu.

– Dziadek byłby ze mnie dumny – rozmyśla Amadou, bo czasami tak po ludzku brakuje mu go. – Spędzaliśmy ze sobą dużo czasu, przegadaliśmy tysiące godzin. Potrafił mówić o sporcie ciekawie – opowiada nastolatek, który ma swoje marzenia. Chyba tym największym jest medal na Igrzyskach Olimpijskich. Jedyną przeszkodą w jego karierze może być wzrost. Mierzy sobie 174 cm. Chciałby nieco więcej, bo w seniorskim bieganiu płotki będą o kilka centymetrów wyższe. A wtedy będzie je łatwiej pokonywać. Im łatwiej, tym szybciej. Jest wszechstronnie uzdolnionym lekkoatletą i pilnym uczniem Zespołu Szkół im. Jana Wyżykowskiego oraz uczynnym kolega. Taki z niego chłopak.
RED

Zobacz inne

Więcej w Extra