Dzieje sięGłogów

Andrzej Radomski: Pan, który opublikował petycję, jest zwykłym słupem. Za jego plecami stoi ktoś inny3 min na czytanie

Andrzej Radomski: Pan, który opublikował petycję, jest zwykłym słupem. Za jego plecami stoi ktoś inny

Radny powiatowy Andrzej Radomski komentuje sprawę petycji, która pojawiła się w sobotę (26.10.) w internecie w sprawie odwołania go z funkcji radnego – i ubolewa, że podpisało się pod nią tylko około 350 osób. – Z wyzwiskami, pomówieniami – zwraca uwagę. Przypomina, że mieszkańcy zagłosowali na niego w demokratycznych wyborach. – W samym moim malutkim okręgu wyborczym wybrało mnie 620 osób. A przypomnę, że startowałem z drugiego miejsca na liście, więc dostałem głosy na siebie, a nie na listę – dodaje.

Uważa, że petycja jest bezprawna. – I tak naprawdę jest swoistym nękaniem mnie, stalkingiem. Poinformowałem pana, który ją opublikował, o tym, ale pozostał on głuchy na brzmienie prawa. Pozostał on głuchy nawet na to, że mój mandat może wygasić tylko moja śmierć – zdradza Radomski.

Skrupulatnie sprawdził osoby, które podpisały się pod petycją. – Pierwszą osobą, która podpisała tą petycję, nawet przed osobą oficjalnego jej założyciela, była Martyna Rybka – pełnomocnik ds. współpracy z organizacjami pozarządowymi w urzędzie miasta, a więc osoba podległa prezydentowi. Uważam, że to ona jest faktyczną autorką tej pseudopetycji. Po analizie profilu facebookowego rzekomego autora tej petycji, każdy może dojść do wniosku, że treść i sposób wypowiedzi jest zgoła inny niż treść petycji. Za to idealnie pasuje do stylu wypowiedzi Martyny Rybki. Kim ponadto jest Martyna Rybka? To działaczka lub była oficjalna działaczka „Szansy” i ciekawe czy jako pełnomocnik współpracuje też z Szansą? Jeżeli tak jest to przyjrzałbym się temu. Ponadto to jedna ze współorganizatorek proaborcyjnych Czarnych Marszów, gorąca propagatorka ideologii gender i LGBT, a ponadto były albo nada nim jest, kurator osób małoletnich wyznaczany przez prokuraturę. Czy jeżeli nadal nim jest, to nadal powinna być? Moim i nie tylko moim zdaniem, pan, który opublikował tą petycje, jest tylko zwykłym słupem, a za jego plecami stoi ktoś inny –przypuszcza radny.

I radzi, aby Martyna Rybka, zajęła się sprawą wygaszanie mandatu radnego… swojemu ojcu. – Jak już chce wygaszać czyjkolwiek mandat, to niech najpierw zajmie się mandatem swojego ojca – Zbigniewa Rybki. Przypomnę, że kolejną kadencję radny powiatowy Zbigniew Rybka, prowadzi jako prezes zarządu GPK SUEZ, działalność gospodarczą na mieniu Powiatu Głogowskiego i zgodnie z prawem jego mandat powinien być z mocy prawa wygaszony. Wojewoda Dolnośląski, wysłał w tej sprawie wezwanie do rady powiatu głogowskiego. Ale oczywiście, mimo tego, że działalność pana Rybki jest niezgodna z prawem, większość rządząca w powiecie, czyli radni pana Rafaela Rokaszewicza i Platformy Obywatelskiej, odrzuciła wezwanie wojewody, a sam Rybka, trzyma się kurczowo mandatu radnego i przeciąga w czasie jego wygaszenie. Teraz sprawę Wojewoda kieruje do sądu, by wygasić ten mandat. Zatem wzywam Martynę Rybkę, by poprosiła swojego ojca Zbigniewa Rybkę do rezygnacji z mandatu radnego, bo właśnie w jego przypadku zachodzą przesłanki do jego wygaszenia – mówi.

Na tym jednak nie koniec uwag radnego. – Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze inny fakt. Ciekawe, co na to prezydent miasta, że jego urzędnicy podpisują się pod petycjami, które są sprzeczne z prawem i konstytucją. Drugim urzędnikiem jest pani Beata Stachak – naczelnik wydziału edukacji miejskim urzędzie. Wstyd, urzędnicy, że nie znacie prawa i występujecie przeciwko demokratycznemu wyborowi – dorzuca. Na razie radny nie zamierza podejmować żadnych kroków prawnych w związku z tą petycją. MK

Podziel się informacją ...
  • 2
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się