Sport

Arka Gdynia nie chce grać na drugiej płycie przy ul. Wita Stwosza2 min na czytanie

Arka Gdynia nie chce grać na drugiej płycie przy ul. Wita Stwosza

W Polsce głośno o naszym klubie za sprawą rozgrywania piłkarskich meczów na drugiej płycie stadionu przy ul. Stwosza. Przypomnijmy, że ta główna jest modernizowana. Wjechał tam ciężki sprzęt. Teren jest rozkopany. Prace potrwają jeszcze około dwóch miesięcy. Są koniecznością, bo przecież montują tam system podgrzewanej murawy. To wymóg, by móc otrzymać licencję. GKS-owi Bełchatów to nie przeszkadzało, bo przecież druga płyta jest w bardzo dobrym stanie. Jest też trybuna, oświetlenie, znajduje się w sąsiedztwie klubowego budynku. Zgodę na to wyraził też PZPN. Protest podnieśli w Arce Gdynia, która ma tutaj przyjechać za kilka dni.

Zbigniew Prejs, dyrektor Chrobrego, przypomina, że pismo w tej sprawie zostało wysłane do Gdyni już na początku stycznia. Było dużo czasu, by zająć się sprawą. – Jest mi bardzo przykro, że Arka Gdynia spadła z ekstraklasy i musi grać na wsi w Głogowie. Może się obrazi i nie przyjedzie? – zastanawia się Prejs. Dyrektor dodaje, że wynajem stadionu w Polkowicach czy Legnicy to duży wydatek. Tutaj liczą każdy grosz, więc wolą, aby pieniądze zostały wykorzystane na inny cel. – Zaproponowaliśmy rozegranie tego meczu w terminie wcześniejszym, nawet marcowym, pasującym Arce. Przez trzy miesiące nie doczekaliśmy się odpowiedzi na to pismo, dlatego coś musieliśmy z tym fantem zrobić. Przyjechał do nas ekspert z PZPN, obejrzał nasze boczne boisko i uzyskaliśmy zgodę. Nie zrobiliśmy tego w ciemnej piwnicy, to nie nasz wymysł, a decyzja zatwierdzona przez związek. Nie jest to boisko w Koziej Wólce pod lasem, tylko normalna, porządna murawa. Warunki do grania będą takie, jak na głównej płycie – uspokaja. PZPN nie zmienił decyzji.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Sport