Artykuł InformacyjnyGłogów

Arteterapia, czyli terapia przez sztukę4 min na czytanie

Arteterapia, czyli terapia przez sztukę 2

Mogłoby się wydawać, że wraz z postępem technologicznym, będziemy po prostu zdrowsi – że zaawansowane metody diagnostyczne pozwolą nam na wykrywanie różnych schorzeń czy też dysfunkcji już na etapie ciąży lub w pierwszy miesiącach i latach życia. Okazuje się jednak, że wcale tak nie jest a dzieci, cierpiących przez wciąż rozwijającą się technikę i pęd życia jaki doświadczamy, przybywa. Dlatego terapeuci mają pełne ręce roboty.

Arteterapia, jak sama nazwa wskazuje, to terapia przez sztukę. – Rzeźba, malarstwo, śpiew – wymienia jednym tchem Dominika Borowska, terapeutka w ART MASAŻ, znajdującej się przy Obrońców Pokoju 3. A także matka dziecka tzw. deficytowego, więc temat zna od podszefki. Wyjaśnia, że te metody otwierają dostęp do wnętrza człowieka. Mogą z nich korzystać osoby w różnym wieku, choć jak zaznacza – im szybciej zauważymy dysfunkcję rozwojową, tym lepiej. Bo tutaj czas odgrywa bardzo istotną rolę.

– Niestety często rodzice nie zauważają u swoich dzieci wielu problemów. Kiedy do nas dotrą okazuje się, że z niektórymi dysfunkcjami trudno będzie pracować a niektórych nie da się już cofnąć. Wytężona praca z terapeutami skutkuje jednak tym, aby zahamować chociażby ich rozwój, co przecież też jest niezwykle istotne – zwraca uwagę pani Dominika. A chodzi m.in. o kłopoty z mową.

– Dzieci często zaczynają mówić zbyt późno lub do pewnego wieku nie wypowiadają żadnych słów. Niektórzy bagatelizują to i mówią sobie, że przecież przyjdzie jeszcze na to czas, nie ma się czym przejmować. To nieprawda – apeluje terapeutka. Częstą przyczyną takich zaburzeń jest na przykład stres poporodowy – zarówno dla kobiety, jak i dzieci. Ciężki poród może nieść za sobą wiele konsekwencji. – Być może na początku tego nie dostrzegamy, ale najgorszy w naszym życiu jest stres. Jeżeli on pojawia się na tak wczesny etapie rozwoju, wtedy dziecko jest na starcie narażone jest na rożne dysfunkcje – opowiada.

Jeżeli o stresie mowa, to można śmiało rzec, że to choroba cywilizacyjna. Wpływa u dzieci na depresję, nerwicę, zaburzenia lękowe i wiele innych. Arteterapia wyzwala u człowieka uczucie wyzwolenia. – Zajęcia odbywają się indywidualnie, aby dziecko mogło zdobyć do terapeuty zaufanie. Przykładów arteterapii jest wiele. Tak jak wspomniałam chociażby muzykoterapia, terapia przez sztuki plastyczne, ale również drama, techniki teatralne, biblioterapia – dodaje.

Jednak sama arteterapia to jedno – drugie, to masaż. Też bardzo istotny. Tutaj wszystko w jednym miejscu. Dlatego obok znajduje się właśnie gabinet do masażu, gdzie przyjmuje Natalia Perets. – Nie jesteśmy świadomi tego, że na przykład masaż logopedyczny twarzy dziecka, jest wręcz nieodłącznym elementem terapii. Osłabione napięcie mięśniowe prowadzi na przykład do problemów z mową – w takim przypadku masaż i terapia naprawdę są w stanie zdziałać cuda – przekonuje. A najważniejsze w tym wszystkim jest wyciszenie – zarówno dziecka, jak i rodzica. Podkreślają, że sama terapia to tylko jeden krok. Drugi muszą postawić już rodzice. – Od nich wymagamy pracy, bo bez niej nie będzie większych postępów. Najważniejsza jest rozmowa z dziećmi i znalezienie dla nich wolnego czasu. To jest obecnie największy problem w polskich domach – dzieciom brakuje po prostu bliskości. Wyrażajmy swoje uczucia i emocje. Bajki w telewizji, internet w telefonie, nigdy tego nie zastąpią. A mogą prowadzić do poważnych problemów. Obserwujmy nasze dzieci, dopytujmy – jak było w szkole? Czy tam nie są poniżane, wyśmiewane, być może zastraszane? To wszystko, choć pozornie tak proste, prowadzi do rozmaitych problemów u naszych pociech – apelują.

U nich zajęcia odbywają się od poniedziałku do piątku w godz. 8-18. Problem narasta, dlatego są do dyspozycji także w weekendy.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne