Styl życia

Balbina Bujak z Wilkowa jedzie pomagać sierotom w Afryce. Czy ktoś włączy się w akcję?3 min na czytanie

Balbina Bujak z Wilkowa jedzie pomagać sierotom w Afryce. Czy ktoś włączy się w akcję?

Balbina Bujak (28 l.) od stycznia działa w wolontariacie misyjnym Salvator. W październiku wyjedzie na trzy miesiące na misję do Zambii, by pomagać w sierocińcu. Nie chce jechać z pustymi rękami, a potrzeb jest tam bardzo dużo, od tych najprostszych i najważniejszych. Na sesji rady gminy (30.09.) poprosiła radnych o pomoc w przeprowadzeniu zbiórki na rzecz misji w ich wsiach. Do akcji włączyli się mieszkańcy i proboszcz jej rodzinnego Wilkowa.

Latem pani Balbina była na misji w Timisoarze w Rumunii, gdzie z siedmioma innymi wolontariuszami z Polski prowadziła zajęcia dla ponad setki dzieci. – Widziałam tam wiele ciepła mimo braku pieniędzy, ale najważniejsze jest to, co dajemy z siebie najlepszego innym – mówi wolontariuszka. Na koniec października wyruszy na misję do Lusaki, stolicy Zambii. – Wraz z koleżanką będziemy pomagać w opiece nad maluszkami w sierocińcu prowadzonym przez siostry Kalkutanki – opowiada, że będą też prowadzić zajęcia dla starszych dzieci przy kościele i pomagać osobom starszym. To na ten cel od miesięcy zbiera wszelką możliwą pomoc – finansową i materialną. Dzieci nie mają wyprawek szkolnych, potrzebne są artykuły sportowe, gry planszowe, zabawki, a do sierocińca ubranka i akcesoria dla maluchów.

W podróż może zabrać 40 kg bagażu. – Na misji będę w czasie świąt Bożego Narodzenia, chciałabym zorganizować każdemu dziecku jakiś podarek – wolontariuszka zachęcała radnych, by zechcieli mieć swój udział w jej misji i radości dzieci. Opowiedziała, że pomocy potrzebuje polski ksiądz salwatorianin. Prócz posługi zbiera fundusze na wybudowanie nowej szkoły dla 68 dzieci. Najbliższa jest przepełniona, dzieci uczą się na dwie zmiany. Na wykupienie gruntu, materiały i budowę najmniejszym kosztem potrzebuje 12 tysięcy dolarów, a ma zebrane 3 tys. i ograniczone możliwości.

Balbina skończyła turystykę i rekreację na AWF we Wrocławiu i tam pracuje w branży marketingu i promocji. Energii i zapału starcza jej na wiele innych zajęć, z ludźmi i dla ludzi. Jest instruktorką fitness, w Wilkowie śpiewała w scholi i zespole Format, uczyła salsy, chce uczyć dzieci zumby. – Pomagam we wrocławskim hospicjum dla dzieci, organizuję dla nich torty – opowiada. Pomaga też w ośrodku dla dzieci niepełnosprawnych Pozytywka. Po powrocie z misji poleci balonem z niepełnosprawnym chłopcem. Na jego lot uzbierała pieniądze. Jej pasją są podróże i człowiek. – Lubię ludzi – mówi. Jest też odważna. Z setki wolontariuszy Salvatora nieliczni decydują się na wyjazd do Afryki.

Rodzice i rodzeństwo przyzwyczaili się, bo już podróżowała poza Europę. Ale misja to nie wycieczka. – Mama powiedziała, żebym dzwoniła codziennie – przyznaje, że kontynent jest jej obcy, ale nie ma obaw, to jej marzenie. – Będę zakrywać włosy chustą, by nie rzucać się w oczy – planuje. Najpierw musi tam dotrzeć. Na wyjazd prowadzi zbiórkę w internecie (zrzutka.pl/wpxcwd). Datki na jej misję można przekazywać na konto Santander Bank 02 1090 2112 0000 0001 1057 7781. Zorganizowała już kilka kiermaszów rękodzieła, m.in. w Częstochowie i w parafii pod Szprotawą.
GH

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Styl życia