Extra

Bernadetta Gil-Kaczmarek, była nauczycielka i działaczka kulturalna z Miedziaka, oddała serce kierowcy olbrzymiego trucka3 min na czytanie

Bernadetta Gil-Kaczmarek, była nauczycielka i działaczka kulturalna z Miedziaka, oddała serce kierowcy olbrzymiego trucka

Historia niesamowita. Trudno uwierzyć, że się to zdarzyło. A jednak. Bernadettę Gil – Kaczmarek pamięta wielu głogowian, bo od dziecka była aktywna. Działała w harcerstwie. Pracowała jako nauczycielka w SP 8. Była instruktorką w domach kultury, m.in. w kultowym Miedziaku. Na koniec była kierownikiem spółdzielczych domów kultury, z których już ani jednego nie ma. Aż wyemigrowała do Włoch…

– 11 lat temu, właśnie gdy byłam we Włoszech, na Naszej Klasie odnalazł mnie były sąsiad z bloku w Głogowie. Straciliśmy się z oczu na jakieś 20 lat. Zaprosił mnie na wizytę do Kanady. Dwa miesiące po moim przylocie wzięliśmy ślub – Bernadetta opowiada o tym, jak spotkała swoją miłość: Tadeusza Gila. I jak została żoną kierowcy trucka, czyli ogromnej ciężarówki. – Życie jest pełne niespodzianek, jeśli się jest żoną truckera – pisze, bo miałyśmy porozmawiać, lecz nie da rady, bo ona ciągle jest w podróży.

Zjeździli z mężem całe Stany i Kanadę. – Dziś jedziemy przez lasy, a jutro będzie więcej jezior i gór. Będziemy się napawać widokiem pięknego jeziora Ontario. Im dalej na północ, tym dzikiej przyrody będzie więcej. Można spotkać łosie, sarny, wilki, niedźwiedzie, ale też pancernika, żółwia, skunksa, szopa pracza albo wiewiórkę. Za to m.in. kocham Kanadę, ale głównym powodem, dla którego tu jestem, jest oczywiście mój ukochany – pisze.

To miało być tylko dwa, trzy lata, żeby zarobić i wrócić. Ale zrobiło się 13. Sprzątała, prasowała, pomagała w biurze. Właściwie to już miała wracać do kraju, kiedy włączyła komputer i zobaczyła wiadomość od Tadeusza, którego od 20 lat nie widziała: To ty jesteś ta Benia? – pytał. I tak się zaczęło. Pisali, rozmawiali przez skypa. Po pół roku kochali się na odległość, a gdy tylko zniesiono wizy do Kanady, poleciała do Toronto. – Po dwóch tygodniach Tadziu zapowiedział, że mnie już nie puści z powrotem, a po dwóch miesiącach wzięliśmy ślub. Wtedy on był sam i ja też. Nikogo nie skrzywdziliśmy, nie rozbiliśmy żadnego związku. Przydarzyła nam się miłość prawdziwa i piękna. Późno, ale warto było czekać na to szczęście – opowiada.

Od dziesięciu lat przemierzają wspólnie Amerykę podróżując truckiem. Ona pisze bloga „Bernadetta w drodze” skierowanego do rodzin i przyjaciół truckerów, publikuje także artykuły na Facebooku i w polskojęzycznej prasie w Kanadzie. Ostatnio ukazał się z nią wywiad o życiu z truckerem. – Bo najważniejsze w życiu jest odnaleźć swoje miejsce na ziemi i tego jednego właściwego człowieka, dla którego warto żyć – mówi. Robi prawo jazdy na trucka. Niedługo także i ona siądzie za kierownicą tego olbrzyma dróg.
RED

Podziel się informacją ...
  • 117
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Extra