Dzieje sięGłogówKoronawirus

Być może w ogóle się nie dowiemy, czy 45-latek, który zmarł w kwarantannie, był zarażony koronawirusem2 min na czytanie

Nie żyje mężczyzna, który był objęty kwarantanną domową. Przyczyna zgonu nie jest znana

Zbadanie, czy 45-latek, który zmarł w mieszkaniu w Głogowie, w trakcie kwarantanny, oczekując na zrobienie testu, może się okazać niemożliwe. Prokuratura poleciła to sanepidowi, a sanepid odpowiada, że zajmuje się osobami żywymi.

To jest pierwszy taki przypadek w Polsce, kiedy służby próbują zbadać, czy osoba zmarła miała koronawirusa. Prokuratura Okręgowa w Legnicy zajmuje się sprawą 45 – letniego mężczyzny z Głogowa, który został znaleziony martwy w piątek (20.03.) w mieszkaniu na os. Kopernik. Wszczęła postępowanie wyjaśniające w sprawie jego śmierci. To był kierowca tira, który wrócił z Niemiec i skierowano go na obowiązkową kwarantannę. Wiadomo, że przebywał sam w domu od 16 marca. Był w kontakcie z ośrodkiem pomocy społecznej, z sanepidem, codziennie odwiedzała go policja, której odpowiadał na wezwania. Dopiero właśnie 20 marca się nie odezwał. 

– Zwróciliśmy się do sanepidu o przeprowadzenie testu na koronawirusa u tego mężczyzny i od jego wyniku uzależniamy rygor dalszego postępowania ze zwłokami – powiedziała nam rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej w Legnicy Lidia Tkaczyszyn. Jak ustaliła prokuratura, mężczyzna był chory, i to nie na jedną chorobę, ośrodek pomocy społecznej dostarczał mu leki w trakcie kwarantanny, a także inne produkty. Ustalono także, że nie miał żadnych obrażeń zewnętrznych. – Brak jest podstaw, by przyjąć, że inna osoba się przyczyniła do jego śmierci – mówi Lidia Tkaczyszyn.

Prokuratura czeka na informacje z sanepidu, jednak sanepid odpowiada, że… zajmuje się osobami żywymi. Nie wiadomo w ogóle, czy przeprowadzenie testów u martwej osoby jest możliwe. – Polega to na tym, że lekarz patolog musi pobrać próbę, i tylko on może to zrobić, a próbę tę pobiera się ze śliny. Nie wiemy, czy w ogóle jest możliwe pobranie śliny od martwego człowieka i w jaki sposób może to być przeprowadzone – mówi nam Magdalena Odrowąż-Mieszkowska, rzeczniczka prasowa Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej we Wrocławiu. Po drugie, nie wiadom, czy po tylu dniach w martwym ciele, nawet gdyby był, wirus by przeżył. – Jeżeli otrzymamy taką próbę, to ją przebadamy, jak każdą inną. Jak dotychczas takiej nie otrzymaliśmy – dodaje rzeczniczka. 

Prokuratura prowadzi obecnie postępowanie wyjaśniające w sprawie śmierci tego mężczyzny. – Zwłoki są zabezpieczone przez prokuratora, znajdują się w zakładzie, który ma z nami umowę – mówi prokurator Lidia Tkaczyszyn. Sytuacja jest kuriozalna, bo przecież prokuratura czeka na informację o wynikach z sanepidu, natomiast sanepid na test, który ma przeprowadzić lekarz patolog w trakcie sekcji zwłok. Prokuratura natomiast twierdzi, że sekcja zostanie przeprowadzona dopiero, gdy będzie wynik. Takiej sytuacji w Polsce jeszcze nie było. 
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się