Sport

Druga porażka z rzędu siatkarzy Chrobrego2 min na czytanie

Pięknie! Świetny mecz siatkarz, wspaniały doping kibiców [ZDJĘCIA] 17

Niestety siatkarze SPS-u Chrobrego Głogów przegrali drugi mecz z rzędu. Tym razem ulegli na wyjeździe BBTS Bielsku-Białej 3:0. I tylko w tym ostatnim trzecim secie nawiązali równą walkę z przeciwnikiem. W dwóch poprzednich niewiele mieli do powiedzenia pod siatką.

Pierwsza partia spotkania rozpoczęła się od równej gry punkt za punkt 4:4. Kiedy w polu serwisowym gospodarzy pojawił się Paweł Gryc, BBTS odskoczył na dwa oczka 6:4. Głogowianie niestety nie wystrzegali się prostych błędów w ataku. Z każdą kolejną akcją bielszczanie nabierali wiatru w żagle 15:11. Dominowali na parkiecie w każdym elemencie 20:14. Ręki w ataku nie zwalniał Gryc oraz Piotrowski. Drużyna z Bielska-Białej do końca utrzymała koncentrację i zwyciężyła pewnie 25:18. W ostatniej akcji błąd na zagrywce popełnił Janeczek. Kolejnego seta od dobrej zagrywki zaczął Radosław Gil 3:1. Największe trudności siatkarze z Głogowa mieli właśnie z przyjęciem 3:7. Drużyna beniaminka nie potrafiła znaleźć sposobu na zatrzymanie przeciwników 9:12. Z kolei po stronie BBTS-u na środku siatki, jak i również w polu serwisowym bardzo dobrze spisywał się Bartosz Cedzyński 16:10. Na niewiele zdały się zmiany w składzie SPS Chrobrego. W końcowej fazie tej części meczu, podopiecznym Dominika Walencieja nie można było odmówić walki 18:22, ale ostatnie słowo należało do BBTS-u. Dwudziesty piąty punkt dla swojego zespołu zdobył Gryc 25:19.

Trzecia odsłona spotkania rozpoczęła się od równej gry po obu stronach siatki 4:4 i 7:7. W dalszej części żadnej drużynie nie udało się zbudować bezpiecznej przewagi 14:14. Warto podkreślić, że zespoły wystrzegały się prostych błędów. Dopiero w końcowej fazie podopieczni Harry’ego Brokkinga zbudowali sobie przewagę 20:17. Była to zasługa dobrej zagrywki Sergieja Kapelusa. Bielszczanie nie dali sobie wyrwać z rąk zwycięstwa. Kolejną wygraną za trzy punkty we własnej hali skutecznym atakiem ze środka przypieczętował Cedzyński 25:19. – Przyjechaliśmy tutaj z wiarą i walką. Liczyliśmy, że uda nam się sprawić niespodziankę. Szkoda przestojów w trzecim secie, bo do stanu 15:15 była walka punkt na punkt. Gdyby tam udało się przechylić parę akcji na naszą stronę, to różnie mogłoby być – komentował trener Walenciej. W sobotę (13.11.) głogowianie zagrają u siebie z SMS PZPS Spałą. Spotkanie rozpocznie się o godz. 18 w Szkole Podstawowej nr 3.
RED

Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w Sport