Dzieje sięGłogów

Falstart z petardami może kosztować pół tysiąca2 min na czytanie

Falstart z petardami może kosztować pół tysiąca

Jeszcze nie ma sylwestra, a w niektórych miejscach w Głogowie już niesie się gryzący zapach siarki. Dodatkowo mieszkańcy skarżą się na hałas w postaci nagłego i głośnego huku. Takie dźwięki dobiegały dziś z wielu miejsc, w tym z parku Słowiańskiego. Czy ktoś urządza próby przed pokazem na Nowy Rok?

– To najwyżej głupi żart! – skarży się pan Jan – Widziałem tych, co tu strzelają petardami i innymi tymi ich zabawkami. To tacy młodzi chłopcy, którzy po prostu chcą chyba zaimponować. Ale ja, nie będąc jeszcze starszym człowiekiem, przeżywam tutaj chwile grozy – przyznaje, podkreślając, jak bardzo egoistyczne jest takie zachowanie – Niech sobie strzelają, proszę bardzo, byle posprzątali. Ale niech strzelają gdzieś poza miastem, gdzie taki huk nie wystraszy starszych ludzi. Każdy by się za serce złapał słysząc taki nagły dźwięk. Człowiek się zwyczajnie boi – podkreśla.

Warto przypomnieć także, że wykorzystywanie tego typu materiałów pirotechnicznych na co dzień jest zabronione. Jak dowiadujemy się od policjantów, przepisy kodeksu wykroczeń oraz przepisy prawa miejscowego wprowadzają ograniczenia w używaniu fajerwerków. W miejscach publicznych można je odpalać tylko 31 grudnia i 1 stycznia. Przedwczesne próby lub odpalanie pozostałości po zabawie sylwestrowej są nielegalne. Za niestosowanie się do tych przepisów grozi grzywna do 500 zł.

Zanim przyjdzie czas strzelania petardami hukowymi, dymnymi i fajerwerkami, warto jeszcze upewnić się, że zachowujemy potrzebne środki ostrożności. Przy zabawie z materiałami o właściwościach wybuchowych dochodzi do licznych przypadków uszczerbków na zdrowiu i zepsucia mienia – Mam nadzieję, że tylko faktycznie nic nie zepsują – mówi głogowianka, która wyprowadza psa na spacer – Muszę stąd teraz uciekać z pieskiem, bo boi się wystrzałów. W sylwestra jakoś znosi, bo zamykamy go w pokoju, ma się gdzie schować i rozumie, że tego dnia tak po prostu jest, a tutaj nie ma swojej strefy komfortu żeby tego uniknąć. Dodatkowo martwi mnie fakt, że ci chłopcy eksperymentują, rzucają te petardy pod ławki, do butelek, pod rośliny i na chodnik, gdzie mogą przechodzić ludzie. Nie trudno o wypadek czy zniszczenie mienia publicznego. A koszty tego poniesiemy wszyscy – Zaznacza i apeluje do amatorów petard, by ci zachowali je na sylwestra i Nowy Rok, oraz by przede wszystkim uważali… dla bezpieczeństwa innych, ale też samych siebie.

RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się