Dzieje sięGłogów

Fundacja Owoc Głogu działa dopiero dwa miesiące, ale pomóc udało się już wielu potrzebującym3 min na czytanie

Malarski plener w miejskiej fosie. Dzieła zostaną zlicytowane a dochód trafi na leczenie Ani 1

Fundacja Owoc Głogu istnieje dopiero od dwóch miesięcy a udało się pomóc już tylu potrzebującym – w liczne akcje włącza się coraz więcej chętnych. – Działamy na sto procent! – przekonuje pełna pozytywnej energii Samy Hamza.

A wszystko zaczęło się od pomysłu sfotografowania znanych głogowian w miejscach dla nich ważnych. Część z tych pięknych zdjęć zostało już wystawionych, kolejne pewnie wkrótce będą, ale najważniejsze w tym wszystkim było to, by pomóc. – Za taką fotograficzną sesję można było przekazać datki na cel charytatywny – budowę hospicjum w Głogowie – opowiada.

Akcja pociągnęła za sobą kolejne. Choć o założeniu fundacji myślała już od dwóch-trzech lat właśnie teraz nadszedł ten moment. To fundacja inna niż wszystkie, która działa tu i teraz. Nowe pomysły rodzą się co dnia. – Cel jest taki, aby co tydzień, choć jednej rodzinie, pomóc i sprawić radość – mówi Hamza.

I to się udaje. Ostatnio 8-letniemu dziecku chorującemu na autyzm udało się zakupić wymarzony rowerek. Kolejnym razem matka dwóch dzieci porażeniem mózgowym prosiła o wydawać by się mogło podstawowe rzeczy, bo pampersy, podkłady czy kaszę manną. Nie dość, że lista zakupów została zrealizowana, to jeszcze na twarzy kobiety zagościł uśmiech z innego powodu. – Kobieta poświęciła życie swoim chorym dzieciom. Zrobiliśmy prezent – otrzymała od nas darmową wizytę u fryzjera, kosmetyczki i masażystki – dodaje.

Do pomocy chcą zachęcić w nietypowy sposób – nie zależy im na tym, aby wyjść na ulice z puszkami i tylko kwestować. – Organizujemy wiele ciekawych akcji i podczas nich nie zmuszamy do wrzucania pieniędzy. Udział w nich jest dobrowolny, może wziąć każdy – kto wrzuci datki, ten wrzuci. Nie zamierzamy nikogo ograniczać finansowo. Cieszymy się z każdej otrzymanej kwoty – deklaruje.

Wkrótce na placu festynowym odbędzie się turniej w bierki, które zostały ufundowane przez sponsora. Zbiórka będzie dla 14-letniego Igora, który jeździ na wózku inwalidzkim, ale jest szansa, że wstanie na nogi i zacznie chodzić. Potem w miejskie fosie planują wymianę używanej odzieży. Za nimi wiele licytacji. Uruchomili numer SOS pod który można dzwonić z każdą nurtującą nas sprawą. –Nie mamy co jeść…brakuje pieniędzy na odzież…moje dziecko ma myśli samobójcze pomóżcie… nie ma problemów, którymi się nie zajmiemy – obiecuje. Był przypadek, że zgłosiła się do fundacji kobieta, która uciekła od męża tyrana, bo znęcał się nad nimi. Nie odmówili jej wsparcia.

Sami Hamza nie ukrywa, że aby fundacja nadal mogła się rozwijać, zależy im na stworzeniu tzw. żelaznych sponsorów. – Którzy mogliby przeznaczyć na fundację chociażby 200 zł miesięcznie z deklaracją, że wpłaty będą regulowane przez dłuższy czas. Wtedy mielibyśmy kwotę bazową i mogli planować większe lub mniejsze wydatki dla potrzebujących – zauważa.

Co dalej? Aż strach pomyśleć, lecz z pewnością jeszcze nie jednym nas zaskoczą, bo fundacja to działania wielu osób. Wolontariusze zgłaszają się sami. Chcesz zostać jednym z nich?
MK

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się