Dzieje sięGłogów

Groził żonie bagnetem i krzyczał, że zabije1 min na czytanie

Groził żonie bagnetem i krzyczał, że zabije

– Jak on traktuje swoją kobietę… – załamuję ręce sąsiedzi. Dziś (7.07.) pod blokiem znów widzieli policyjny radiowóz. I jakoś nie byli zdziwieni, że to kolejna interwencja pod ten sam adres. Tym razem mężczyzna groził żonie bagnetem. Miał krzyczeć, że “zabije”.

Przyjechała policja i mężczyznę zabrała na komendę. Wchodząc do radiowozu nie był agresywny. – Ale zwykle jest, zwłaszcza po pijaku – mówią ludzie opowiadając, że widzieli go rano. Wracał trochę poobijany. – I pijany. Gadał coś pod nosem, że dorwie tego skurw…., który go uderzył. A jak mówi sam do siebie, to znaczy, że jest w transie – dodają.

Chwilę później w mieszkaniu wybuchła domowa awantura. Znów było głośno, znów kobieta wołała o pomoc. – Ona się boi odejść, może się przyzwyczaiła, ale my nie możemy na to patrzeć. Ciężko ma w życiu – sama wychowała dzieci, bo go nigdy nie było. Odchodził i wracał, potem awantury się powtarzały – mówiąc zerkając na pobliski budynek prokuratury. Dziwiąc się, że do tej pory, tam jeszcze nie trafił. – Chyba należy mu się kara. Niech da jej spokój – wzdychają. Bo nic więcej nie mogą zrobić.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się