Styl życia

Jakub Kazubski to artysta, którego nie ogranicza nawet choroba2 min na czytanie

Automatycznie zapisany szkic 566

Porażone ciało nie poddaje się woli mózgu. Wszystko przez spastyczność, czyli stan wywołujący sztywność i napięcie mięśni, zwłaszcza rąk i nóg, powodujący ich szarpany i niekontrolowany ruch. On ma tak od urodzenia. Tylko jednego choroba nie może mu zabrać – uśmiechu. I pasji…, bo można go spotkać na koncertach, zabawach i innych wydarzeniach odbywających się w naszym mieście. Wszystko uwiecznia na zdjęciach. Sprawia mu to wielką radość.

Jakub Kozubski (36 l.) fotografią zaczął interesować się w pierwszej klasie gimnazjum, gdy dostał pierwszy telefon z aparatem. Robił zdjęcia wszystkiemu i wszystkim.

Po latach zakupił profesjonalny sprzęt fotograficzny. Na portalu społecznościowym jego zdjęcia wzbudzają wiele emocji – ludzie komentują i lajkują. Ale nie zależy mu na rozgłosie, bo jest skromnym i cichym człowiekiem. Lubi fotografować naturę, zwierzęta, ludzi.

We wszystko, co robi, musi wkładać o wiele więcej wysiłku niż inni. – Wiem, że wychowałam syna na samodzielną osobę. Żeby był w stanie sam realizować swoje marzenia – mówi mama Jakuba Dorota Kazubska.

Nie pomagają negatywne opinie, gdy ktoś na niego krzywo popatrzy na ulicy lub wyśmieje, że chodzi krzywo…nazywając pijakiem. Rozwija też inne artystyczne pasje – wypala w drewnie portrety i okolicznościowe tabliczki.

Jakub od urodzenia nie słyszy. Bez aparatu w ogóle nie miałby kontaktu ze światem. Ale tylko jego mama wie, ile musiała się naprosić, aby nosił urządzenie pozwalające mu słyszeć. Dzięki temu chłopak nauczył się pisać i czytać.

Dostał pracę w McDonald’s. Teoretycznie nie musiałby pracować. Ma rentę socjalną, mieszka z mamą i młodszymi siostrami, stąd nie musi martwić się o dach nad głową, na swoje wydatki też by mu wystarczyło. On jednak nie chce siedzieć bezczynnie w domu. Tym bardziej, że dokłada się do utrzymania mieszkania.

– Chcę pracować – powtarza na okrągło, jakby się bał, że go nie zrozumiemy. Ze szczegółami opisuje swoje zadania, demonstruje, jak je wykonuje. – Czy nie jest ci ciężko? – pytamy. – Nieee – odpowiada i dodaje pomału, wyraźnie artykułując każde słowo – jest dobrze, nie narzekam.
AG

fot. archiwum prywatne Jakuba Kazubskiego

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Styl życia