Extra

Kamila Kwaczyńska: W łóżku też wam zrobię zdjęcie3 min na czytanie

Kamila Kwaczyńska: W łóżku też wam zrobię zdjęcie

Kamila Kwaczyńska (41 l.) to zawodowa ratowniczka medyczna w głogowskich zespołach wyjazdowych. – Od 20 lat mam dyplom ratownika. Od 17 lat jeżdżę w karetce. Ratuję ludzi. Czasem czynem, a czasem tylko słowem – mówi o sobie. Taki dyżur w pogotowiu trwa 12 godzin. – Jeśli ktoś zasłabnie, ma szanse się ze mną spotkać – śmieje się, ale to tylko żarty. – Taki urok mojej pracy. Wybrałam ją świadomie. Także z pasji i z fascynacji. Chciałam ratować ludzi – tłumaczy. Ale w tle zawsze była fotografia.

– Jako dziecko, gdy widziałam aparat, to wpadałam w trans. Fascynowało mnie to, że na kawałku papieru pojawia się obrazek – opowiada. 13 lat temu chciała nawet studiować fotografię, ale… nie wyszło. Mimo tego rok później kupiła sobie pierwszą lustrzankę i zaczęła robić zdjęcia. Na zeszłorocznym kalendarzu Pogotowia Ratunkowego w Legnicy wszystkie fotografie są jej pomysłu i jej autorstwa. – Oszalałam na tym punkcie – przyznaje, że to dla niej wielka pasja i przyjemność, gdy stara się uwiecznić ważne chwile, ulotne, które potem mogłaby wspominać.

– Robiłam zdjęcia w trakcie moich porodów. Mam takie zaraz po urodzeniu dzieci, gdy przecinają im pępowinę. Lekarze i pielęgniarki śmiali się ze mnie w szpitalu, że na łóżku leżę, dziecko jeszcze ze mną jest złączone, a się biorę za aparat. Ale rodziłam w szpitalu w Głogowie, gdzie już mnie trochę znali – wspomina. – Bardzo mi zależy na uchwyceniu takich ważnych momentów. Uwielbiam takie ulotne chwile. To magia zdjęć. A poza tym – kto miał mi wtedy zrobić zdjęcie? – zastanawia się ze śmiechem i pamięta, że była podwójnie szczęśliwa – z dzieci i ze zdjęć.

O sobie mówi jeszcze, że jest takim człowiekiem orkiestrą. Prawko robiła, gdy miała 17 lat. Studium medyczne skończyła, potem szkołę pierwszego stopnia szkolenia psów, zaczęła szkołę wizażu i stylizacji rzęs. – Sukienkę na ślub sama sobie zaprojektowałam – mówi, że lubi projektować stroje. Dwa lata temu pojechała na pierwsze warsztaty fotograficzne znanych fotografów. Specjalizuje się teraz w fotografii romantycznej, kobiecej i zmysłowej. – Większość moich modeli to koleżanki, koledzy oraz znajomi, a także moja piękna córka bardzo często mi pozuje – opowiada o tym, jak chodzi w plenery i fotografuje.

Seria zdjęć w czerwonej sukience jest jej pomysłu. Sukienkę wymyśliła z mamą. – Pozowała w niej najpierw jedna koleżanka, potem druga – przyznaje, że sama ją także przymierzyła. Jest idealna, jak marzenie. Każda kobieta w niej pięknie wygląda. Popularna w internecie była także jej sesja ze skrzydłami. Chętni się zgłaszali, bo kto by nie chciał mieć skrzydeł, choćby na zdjęciach. – Zdjęcia pozwalają zaakceptować swoje niedoskonałości i polubić własne piękno. Córka nabiera pewności siebie, moje koleżanki także – twierdzi.

Trochę erotyki na zdjęciach nie zaszkodzi. Tym bardziej, gdy jest taka piękna, jak w jej obiektywie. Znajomi zgłaszają się do niej, gdy chcą intymne zdjęcie. Ale bez przesady – na przykład zgrabnych nóg w wysokich butach, kabaretkach i podwiązkach. Jednej z koleżanek robiła na czterdziestkę sesję… biustu w seksownej bieliźnie. Wszystkiego nauczyła się na warsztatach fotografii zmysłowej „Krótka historia o miłości”, na których była aż w Szczecinie. Te warsztaty zaowocowały serią zdjęć jej znajomych w różnych zmysłowych sytuacjach. Na przykład w łóżku. Ludzie pozowali do takich fotografii z wielką chęcią.

Trzeba mieć dystans i poczucie humoru. Mają teraz piękne pamiątki swojej bliskości. Ważne, że po takiej sesji ktoś może spojrzeć na siebie i odkryć swoją kobiecość czy męskość. Wow, to naprawdę ja? – myśli wiele pań, które bały się pozować. A u mnie tak pięknie wyglądają, niekoniecznie ubrane – zapewnia Camilly.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Extra