Każdego dnia kierowcy łamią zakaz zatrzymywania się na Rynku. Mandaty ich nie odstraszają

Automatycznie zapisany szkic 591

Na Rynku od strony miejskich sukiennic postawiono znak zakazu zatrzymywania się, bo chodnik dla pieszych zaczął służyć jako parking. – Nie było tędy jak przejść z wózkiem – przyznaje Katarzyna Smoleń (30 l.), matka 2-letniego Adasia. – Zdarzyło się, że jeden z kierowców zaczął na mnie trąbić i krzyczeć, że blokują mu drogę, bo chciał właśnie tam zaparkować – opowiada.

ARRA GIF

Swoje zdanie na ten temat mają kierowcy. – A gdzie mamy parkować? – pytają. Narzekają na zbyt małą liczbę miejsc postojowych. – Jeszcze tych ogródków piwnych tyle naustawiali. Ciekawe co będzie się działo, gdy otworzą teatr? Będzie jakieś wydarzenie, ludzie przyjadą i zablokują Stare Miasto – mówi Mariusz Kołodziej (45 l.), któremu mimo zakazu zdarza się pozostawić tam auto. Mandatu jeszcze uniknął. A grozi za to 100 zł i jeden punkt karny.

1

Policja interweniuje. – policjanci za wycieraczkę samochodu wkładają kartkę z wezwaniem o stawieniu się na komendę w celu wyjaśnień. Jeżeli ktoś nagminnie łamie przepis, to wtedy sprawa może zostać skierowana do sądu – informuje Łukasz Szuwikowski z KPP Głogów.

Ale nawet takie kary na razie chyba nie skutkują, bo samochody za znakiem zakazu stały i stoją.
MK

Podziel się informacją ...
  • 77
  •  
  •  
  •  
  •  
  •