Dzieje sięGłogów

Kradnie truskawki garściami. Sprzedawczyni puściły nerwy1 min na czytanie

Kradnie truskawki garściami. Sprzedawczyni puściły nerwy

Nietypowa interwencja policji na placu Tysiąclecia. – Cygan ukradł mi truskawki! – wołała o pomoc sprzedawczyni tego straganu (7.06.). Zadzwoniła na policję, bo to nie pierwszy raz. – Z daleka mnie wyzywał od najgorszych. Podszedł do straganu i wziął z koszyczka całą garść truskawek. Tymi brudnymi łapami – opowiada co się ta stało.

Patrol policji dotarł na miejsce, ale mężczyzny, który miał dokonać kradzieży, nie było już w okolicy. – Jestem załamana – tłumaczyła im sprzedawczyni, bo przecież to nie jej truskawki. Ona tam tylko pracuje. – Później to ja musze dopłacać do interesu ze własnej wypłaty. Mieszkam na wsi, dorabiam teraz tutaj, by mieć jesienią na węgiel. Ten tak podrożał… jeszcze dwa lata temu kosztował za tonę 800 zł, teraz już jest za ponad 2 tys. zł – martwiła się. Musi jechać na komendę, by złożyć zawiadomienie.
RED

Radoxim 5

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się