Extra

Kradzieże, pobicia, wymuszenia… A przed świętami sakramenty w poprawczaku4 min na czytanie

Kradzieże, pobicia, wymuszenia... A przed świętami sakramenty w poprawczaku

Ile czynów można mieć na sumieniu, jak się ma 17 lat? Kacper się śmieje i mówi, że można dużo, i to przestępczych. On jest przykładem. – Jestem tu za wszystko, co tylko jest możliwe. No, tylko morderstwa nie mam na koncie. Kradzieże, pobicia, wymuszenia – zna już wiele takich fachowych określeń. Przyznaje, że był zły. Był bardzo zły. A jaki teraz będzie?

Bierzmowanie w zakładzie poprawczym i schronisku dla nieletnich nie zdarza się często. To jest wyjątkowa sytuacja. A Kacper jeszcze do tego od razu przystąpił do pierwszej komunii. Jego kolega Norbert też sam się zgłosił do księdza. Ma 16 lat i siedzi tu od września. – Kiedyś zostanę tatą i będę miał córkę. Lepiej córkę, a nie syna, bo syn byłby taki jak ja. Niedaleko pada jabłko od jabłoni – planuje, choć ma dopiero 16 lat. Ma nadzieję, że szybko wyjdzie. Jego sprawa jeszcze się toczy, wyrok sądu rodzinnego nie zapadł. Ale nie chce powiedzieć za co. – Za niewinność tu siedzę – mówi i się uśmiecha tajemniczo. – Córce bym dał to, czego ja od rodziców nie dostałem – jednak woli ten temat. – Żyłem bez nich, wychowała mnie ulica. Mama jest w Holandii, tato ćpał. Całe życie radziłem sobie sam i o nic nikogo nie prosiłem – opowiada i zapewnia, że chciałby stąd wyjść i może pojechać do mamy do Holandii. Chyba właśnie dlatego zgłosił się do księdza, żeby mu dał bierzmowanie. – Chodziłem na msze, modliłem się, czytałem Biblię – wylicza na poważnie, ale potem się uśmiecha. – Jak trwoga to do Boga – dodaje.

On i Kacper z Bogiem spotkali się tu w zakładzie poprawczym pierwszy raz. – Wcześniej nie wierzyłem, a teraz zacząłem wierzyć – zapewnia Norbert. Kacper jest bardzo poważny, jakby zamyślony i recytuje jakby się wyuczył, że już się nie będzie wstydził Chrystusa i że się często modli własną modlitwą. – Do komunii dopiero teraz przystępuję, bo jak byłem mały, to już byłem niedobry. Pani od religii mnie nie dopuściła, rozrabiałem i przeklinałem – tłumaczy, że po raz pierwszy ukradł, gdy miał 9 lat. To była kradzież w sklepie. Potem robił to wiele razy. Jeszcze napadał na ludzi. – Wielu ludziom zrobiłem krzywdę. Na przykład dużo osób pobiłem i cieszyłem się z tego – mówi. Jest z Zakaczawia w Legnicy, to taka przestępcza dzielnica. – Podobało mi się to co robiłem, czułem się taki silny, rajcowało mnie, jak potem siedziałem za kratami. Jestem w takim zakładzie już czwarty raz – przyznaje.

Policja złapała mnie tylko trzy razy – mówi jakby z dumą. – W tych czasach trzeba samemu chcieć, żeby cię złapali. Jeśli się nie chce, to nie złapią – zapewnia. Zaraz się zamyśla i mówi, że z tych kradzieży jest jednak dużo pieniędzy, tylko trzeba ten skradziony towar dobrze sprzedać. Z początku takie życie mu się opłacało, ale teraz mu się już nie opłaca. – Trzy tygodnie temu urodziła mi się córeczka. Nie widziałem jej jeszcze, tylko słyszałem jej płacz przez telefon. Ma na imię Kornelia – opowiada. – Za dwa lata stąd wychodzę – planuje i zapewne komunia, i bierzmowanie, uczestnictwo we mszach i modlitwy mają mu w tym pomóc. – Wiem, że popełniłem błędy i muszę za to odpokutować. Sam się zgłosiłem do księdza – mówi i cały czas zagląda w okno, na ulicę. Czeka na… rodziców. Może przyjdą na jego komunię i bierzmowanie? Ale nie przyszli. – Tak było zawsze. Nie mogłem na nich liczyć – wzdycha i składa ręce jak do modlitwy. Do Norberta kiwa, żeby klękał na dwa kolana, tak jak on.

Sakramentu komunii i bierzmowania udzielił chłopakom tuż przed świętami (15.12.) ksiądz Sebastian Kluwak. Było to możliwe wyjątkowo. Dzięki temu, że ksiądz zwrócił się z prośbą do biskupa Tadeusza Lityńskiego o zgodę, żeby mógł Norbertowi i Kacprowi udzielić sakramentu bierzmowania na miejscu, w zakładzie poprawczym. Biskup się zgodził. To jest już drugi taki przypadek w głogowskim poprawczaku. – Jestem takim łącznikiem, staram się przybliżyć Boga chłopakom. Spotykamy się tu, czytamy Pismo Święte i rozmawiamy. Mam nadzieję, że po tej uroczystości będą odważniejsi, będą mieli siłę i odwagę, i będą przestrzegali przykazań – mówi duchowny. Norbert się zastanawia, jak to będzie. Widać, że to dla niego ważne. – Może wszystko się zmieni. Będę grzeczny – zapewnia. Ale czy to prawda? – Obecnie w naszym ośrodku przebywa 26 chłopców. Na miejscu jest 23, gdyż trzech nie wróciło z przepustek i policja poszukuje ich już czwarty miesiąc – informuje dyrektor ośrodka Jarosław Komisarek, który także przyszedł na bierzmowanie chłopaków. Świadkami zostali znajomi księdza, Katarzyna i Maciej Piotrowscy, a na organach grał równolatek chłopaków Kacper Urbanowicz. To także było dla niego wielkie przeżycie, bo nigdy wcześniej nie był w poprawczaku.
RED

Podziel się informacją ...

Zobacz inne

Więcej w Extra