Dzieje sięGłogów

Mają nowe ogrzewanie, a zwrotu z Unii nie widać. Urzędnicy wciąż sprawdzają papierki i przeliczają pieniądze3 min na czytanie

FOTOWOLTAIKA OPŁACALNA JAK NIGDY! Polacy pokochali Panele Słoneczne. 1

Czekają na pieniądze z Unii i się nie mogą doczekać… Urzędnicy wciąż liczą, coś zatwierdzają… Przeszkodził im covid… Tak wygląda program grantów do wymiany pieców na ekologiczne w regionie Głogowa.

Rozczarowani są ci, którzy przystąpili do programu grantowego na wymianę źródeł ciepła. Zgłosili się do niego jeszcze w czerwcu zeszłego roku. Spełnili mnóstwo formalności, wydali dużo pieniędzy. A zwrotu zainwestowanych pieniędzy do dziś nie mają. Teraz pytają, czy w ogóle je dostaną, bo nikt nic nie wie.

To pięknie wyglądało, kiedy półtora roku temu gmina Polkowice ogłosiła, że została liderem programu grantowego na wymianę źródeł ciepła. Można było dostać zwrot nawet 85 proc. kosztów, do 35 tys. zł. Przystąpiło do niego osiem gmin z naszego regionu. Na przykład z Głogowa w pierwszym naborze zgłosiło się 25 osób, a w drugim 15. Warunkiem było przedstawienie projektu, który zyskał akceptację, oraz przeprowadzenie zgodnej z nim inwestycji. Oczywiście formalności i zabiegów było wiele.

Ogłoszenie wyników miało być w styczniu, potem w marcu, a w końcu ogłoszono je w maju. Kto dostanie pieniądze i ile. Najwięcej pozytywnie ocenionych wniosków było z gminy Jerzmanowa, aż 72. W sumie mieszkańcy tej gminy mają z tego projektu dostać granty wysokości 1 mln 727 tysięcy. Niektórzy właśnie po te 35 tys. zł, bo bardzo dużo zainwestowali w nowoczesne ogrzewanie. Sprawdziliśmy, że dotychczas tutaj także nikt nie dostał zwrotu obiecanych pieniędzy.

– Wśród złożonych wniosków jest bardzo dużo wymian na źródła energii odnawialnej, czyli na pompy ciepła. Jest tu także trochę instalacji fotowoltaicznych, choć niewiele. Niewiele jest także wymian na kotły spalające biomasę. Pozostałe wnioski – i tych jest najwięcej – są na wymianę ogrzewania na kotły gazowe – informuje zajmujący się projektem w gminie Jerzmanowa Piotr Wołoszczuk.

Przyznaje, że w programie jest dosyć duży poślizg. – Myślę, że poprzesuwało się przez pandemię. Różne komisje pracowały online. Dopiero w zeszłym tygodniu przyszły do nas z Polkowic podpisane umowy, ale to nie koniec – tłumaczy Piotr Wołoszczuk. W Polkowicach poinformowano nas, że… nie ma pieniędzy. – Przedłuża się procedura oceny wniosków o płatność składanych do Dolnośląskiej Instytucji Pośredniczącej – a co za tym idzie przekazywania środków na konto gminy Polkowice. Obecnie nie dysponujemy środkami finansowymi, które mogłyby zostać przekazane wszystkim grantobiorcom – informuje Roman Tomczak, rzecznik prasowy urzędu gminy w Polkowicach. Ale pocieszył, że przekazanie tych środków może nastąpić jeszcze do końca miesiąca.

W Dolnośląskiej Instytucji Pośredniczącej poinformowano nas, że przekazano Polkowicom zaliczkę, która nie została jeszcze rozliczona, a w związku z tym nie mogą zostać przekazane kolejne środki. – Dopiero niedawno Polkowice złożyły rozliczenie, które w najbliższym terminie musimy zatwierdzić. To wiele formalności, mnóstwo wniosków, różne koszty, aneksy. Takich projektów mamy na Dolnym Śląsku kilkadziesiąt – tłumaczy Dorota Grzegorczyk z DIP we Wrocławiu. I pocieszyła, że pieniądze kiedyś z całą pewnością trafią do tych, którzy zmodernizowali swoje piece.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się