Dzieje sięGłogów

Mamma Mija ma już osiem lat. Tam najważniejszym składnikiem ich potraw jest serce2 min na czytanie

Mamma Mia ma już osiem lat. Tam najważniejszym składnikiem każdej potrawy jest serce

– To już osiem lat! – przypomina sobie Tadeusz Dąbrowski (57 l.), właściciel jednego z lokalu na Starym Mieście „Mamma Mija” – Trattorija herbu zielona pietruszka, którą nazywa „garkuchnnią”. Podają domowe jedzenie. Można tam zjeść smaczne pierogi, rybę, surówki i wiele innych z nutą włoską. Przez ten czas zdobyli sympatię wielu głogowian. Ci tłumnie ich odwiedzają. Jak podkreśla pan Tadeusz „najważniejszym składnikiem każdej potrawy jest serce”. – I tego się trzymamy – zapewnia.

Przygoda z kuchnią zaczęła się we Włoszech w niewielkiej miejscowości pod Rzymem, gdzie przez ponad osiem lat mieszkał pan Tadeusz. Tam pracował najpierw jako pomoc na zmywaku, później udało mu się zostać prawą ręką szefa jednego z większych hoteli z restauracją. Kuchnia to dla niego wielka pasja. Włochy są wielką miłość. Jak jednak podkreśla nie jest emigrantem, więc prędzej czy później chciał wrócić do swojego rodzinnego miasta Głogowa. – Dość długo nosiłem się z tym zamiarem, w końcu się spakowałem i przyjechałem – opowiada.

Po jakimś czasie wraz z żoną Agnieszką wybrali lokal na uboczu starówki. – Aby ludzie nie mówili, że on znajduje się obok innego lokalu, a – Mamma Mija? To tam! – nie ukrywa dodając, że lokalizacja spodobała mu się również ze względu na ogród “pod Baobabem” po drugiej stronie ulicy oraz bezpłatny parking.

Najważniejszym zadaniem było zdobycie klientów. – Dla nas to goście, którym domowa kuchnia ma smakować. Mają to być dobre potrawy, gotowane od serca. Pracują u nas m.in. mamy i babcie przykładające się do tego, co robią. Co nas cieszy? Gdy gość wchodzi, jeszcze nic nie skosztuje, ale uśmiecha się w progu. Bo jest pod wrażeniem tego miejsca. Nawet na drzwiach mamy taką kartkę z prośbą „Uśmiechnij się! Najlepsze dopiero nadejdzie – wspomina pan Tadeusz.

Ostatnie wydarzenia związane z epidemią koronawirusa spowodowały, że restauracja przez kilka tygodni była zamknięta. Zostanie ponownie otwarta we wtorek (26.05.) w Dniu Matki. Trzeba było spełnić pewne sanitarne wymogi. Nie tylko to się zmieni. – Przed laty jako pierwsi wprowadziliśmy darmowe papierowe torby. Teraz jedzenie na wynos będziemy wydawali w ekologicznych opakowaniach – zdradza nam właściciel. Czego im życzyć na kolejne lata? Zdrowia. I oby kuchnia w tym lokalu nadal tętniła życiem. Przy okazji chcą podziękować wszystkim wspaniałym ludziom, których do tej pory poznali.
RED
fot.nadesłane

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się