Sport

Marcin Brzeziński odchodzi z Chrobrego. „Dziękuję kibicom. Bez Was nie byłoby takiej energii”3 min na czytanie

Marcin Brzeziński odchodzi z Chrobrego. "Dziękuję kibicom. Bez Was nie byłoby takiej energii"

Marcin Brzeziński jest wychowankiem SPS-u Chrobrego Głogów. 29-letni zawodnik jednak żegna się z klubem. Od przyszłego sezonu będzie reprezentował barwy innego klubu z 2.ligi. Chrobry nie przedłużył wygasającego z nim kontraktu. – Tutaj stawiałem pierwsze kroki – wspomina atakujący.

Jego kontakt z Chrobrym wygasł z końcem kwietnia. Spędził tutaj ostatnie cztery lata. Był ważnym ogniwem zespołu, gdy ten walczył o awans na zaplecze Plusligi. Wcześniej grał w młodej i seniorskiej drużynie ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. W swoim CV ma jeszcze występy w niemieckiej Bundeslidze. To gracz ze sporym siatkarskim doświadczeniem. Nie ukrywa, że ten poprzedni sezon, zakończony przedwcześnie, był trudny. – Był dla nas wszystkim dużym wyzwaniem – mówi. – Wyższy poziom gry, dalekie wyjazdy, kompletnie nowy skład – dodaje.

W trakcie sezonu zmieniał pozycje. – Do tej pory grałem na przyjęciu – sezon w 1. lidze zacząłem na ataku, a skończyłem na środku. Jednak na parkiecie zostawiam serce i zawsze daję z siebie wszystko – taki charakter. Z czystym sumieniem mogę też powiedzieć, że w końcu wróciłem do formy sprzed kontuzji kolana – zaznacza Brzeziński.

Żałuje spadku z tej ligi. Choć dodaje, że stać ich było na walkę z każdym. Co potwierdzili na parkiecie. – Zawsze mieliśmy pod górkę, dobrze nam szło tylko do pewnego momentu. Za każdym razem brakował tej przysłowiowej kropki nad i – czy to w meczach ligowych, czy w zeszłorocznych finałach drugiej ligi. Decydowały końcówki setów, w których zawsze górował rywal – ocenia.

Powrót do Głogowa był dla niego dobrym czasem. Co utkwiło mu najbardziej w pamięci? – Chyba zeszłoroczne półfinały w Wałbrzychu, kiedy po przegranej z Treflem Lębork zebraliśmy się i wygraliśmy z Aqua Zdrój Wałbrzych na ich terenie w najważniejszym momencie, żeby wejść do turnieju finałowego, gdzie w lidze przegraliśmy z nimi dwa razy – opowiada. Uważa, że gra w 1.lidze była prestiżem dla klubu i miasta. – Źle oceniam, że tak późno przyszła decyzja o wejściu Chrobrego do 1. ligi, co skutkowało brakiem czasu na zbudowanie zespołu, zaplecza i całej otoczki wokół pierwszej ligi – zwraca uwagę.

Nowy klub, to nowe nadzieje. Nie ukrywa, że chciałby w siatkówkę pograć jeszcze wiele lat. – Byłbym szczęśliwy, gdyby jedynie ze sportu udało mi się utrzymać rodzinę. Niestety realia drugoligowej, czy nawet pierwszoligowej siatkówki na to nie pozwalają, więc pracować trzeba. Z pewnością brakuje snu, a przede wszystkim czasu dla najbliższych. Jednak są bardzo wyrozumiali i wpierają mnie na każdym kroku. Dopóki zdrowie mi pozwoli, to będę grał – zapewnia głogowianin.

Na koniec dziękuje kibicom pomarańczowo-czarnych. – Byli z nami na dobre i na złe. Bez naszych kibiców mecze nie miałyby takiej energii. Ich doping wiele razy podnosił nas do walki – chwali. Gdzie zagra w przyszłym sezonie? Na razie to tajemnica.
RED

Podziel się informacją ...
  • 77
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Sport