Dzieje sięmy:GaworzyceRegion

Maseczka ważniejsza od pacjenta? “Postępowanie personelu było właściwe”3 min na czytanie

Maseczka ważniejsza od pacjenta? PCUZ twierdzi, że postępowanie personelu było właściwe

Mieszkaniec Gaworzyc jest oburzony obsługą pacjenta w Polkowickim Centrum Usług Zdrowotnych. Zgłosił się do redakcji w celu nagłośnienia sprawy. Pies ugryzł jego 13-letniego syna. Zwierzę było niezaszczepione. Pan Tomasz od razu pojechał do przychodni, ale po spotkaniu z lekarzem, uznał, że lepiej jechać do głogowskiego szpitala.

-Bo maseczka ważniejsza – zaczyna swoją historię pan Tomasz – Chirurg od początku wizyty był bardzo niemiły. Pierwszym pretekstem do wypominek było to, że po zapukaniu w drzwi, uchyliłem zobaczyć czy ktokolwiek tam jest. Po wyjściu pacjenta, zawołał nas. Od razu doczepił się braku masek, pielęgniarka nam je wręczyła, a lekarz perfidnie mnie wyprosił, żeby pokazać napis na zewnątrz. Po powrocie do gabinetu stwierdził, że ugryzienie przez nieszczepionego psa wcale nie zagraża zdrowiu i życiu – żali się mieszkaniec Gaworzyc.

-W opinii lekarza maseczka jest ważniejsza niż zdrowie 13-letniego chłopaka. A chodziło tylko o zastrzyk, aby nie wdało się jakieś zakażenie, a co gorsze, nie daj Boże, wścieklizna – dodaje. PCUZ odniósł się do zarzutów pacjenta, w przesłanej do nas odpowiedzi na pytanie prasowe, placówka wyjaśnia, że “badanie lekarskie składa się z dwóch części – wywiadu, czyli okoliczności powstania urazu czy choroby oraz badania przedmiotowego. W omawianym przypadku, stan pacjenta nie był stanem bezpośredniego zagrożenia życia i zdrowia, a postępowanie personelu medycznego w tym zakresie należy ocenić jako właściwe, w szczególności oceniając sytuację epidemiologiczną”.

Pytamy również o to, czy lekarz nie powinien od razu przystąpić do zbadania pacjenta pogryzionego przez psa, tylko skupiać się na posiadaniu maseczki? Zwłaszcza, że przestraszony rodzic raczej nie myśli o maseczce tylko, żeby jak najszybciej dostać się do lekarza. Pracownicy PCUZ odnoszą się do przepisów – obowiązuje nakaz zakrywania, przy pomocy maseczki, ust i nosa w budynkach, w których prowadzona jest działalność lecznicza. Do 31 marca tego roku. Lecznica dodaje, że rodzic pomimo tego nakazu i wręczenia maseczki, sam powziął decyzję o opuszczeniu gabinetu. “Nie doszło zatem do udzielenia świadczenia medycznego wobec rezygnacji z jej udzielenia przez rodzica pacjenta” – dodają.

Dopytujemy, jak powinna wyglądać procedura w przypadku ugryzienia przez nieszczepionego psa? “Należy przede wszystkim, bezpośrednio po zdarzeniu dobrze oczyścić ranę, obficie ją przemyć wodą z mydłem, po czym zdezynfekować środkiem na bazie alkoholu. Właściwe postępowanie pozwala zmniejszyć ryzyko zakażania o 90 procent, czyli uniknąć 9 na 10 przypadków wścieklizny. Po zgłoszeniu się do lekarza na podstawie rodzaju ekspozycji (pojedyncze czy liczne ugryzienia, lokalizacja rany, gatunek zwierzęcia) oraz miejscowej sytuacji epidemicznej (czy na danym terenie występuje wścieklizna) oceni on ryzyko zakażenia i zaleci właściwe postępowanie”- odpowiada PCUZ.

Mimo, że PCUZ ocenia reakcję personelu jako właściwą, to sam pacjent uważa inaczej. – Dopiero w Głogowie przyjęli nas z normalnym podejściem. Od razu lekarz wystawił skierowanie do szpitala. W szpitalu raną się zajęli. Nie była na tyle poważna żeby wymagała hospitalizacji – wyjaśnia. Mimo że sprawa zakończyła się szczęśliwie, to ma żal do polkowickiego lekarza. -Jak maseczka może być ważniejsza od pacjenta? – pyta.

RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się