Koronawirus

Mężczyzna trafił do głogowskiego szpitala, bo… nie miał objawów koronawirusa. Ale sytuacja wywołała wiele emocji1 min na czytanie

Mężczyzna trafił do głogowskiego szpitala z podejrzeniem koronawirusa. Tak nie powinno się stać

– Wszyscy musieliśmy opuścić Szpitalny Oddział Ratunkowy – mówili nam wczoraj w nocy pacjenci. A było to kilka osób. W niedzielę (8.03.) po godz. 22 trafił tam mężczyzna w średnim wieku. Przynieśli go na SOR ratownicy w kombinezonach. – Chodzili w maskach, w kombinezonach, była panika – dodawali ludzie. – Ja się bardzo przestraszyłam, a byłam z dzieckiem – powiedziała nam osoba, która była bezpośrednim świadkiem tej sytuacji.

Potwierdził to głogowski szpital – Pacjent został przywieziony, ale po wstępnych badaniach okazało się, że wymaga zwykłej hospitalizacji – wyjaśniała nam dziś rano (9.03.) Ewa Todorov, rzecznik prasowa GSP.

Sprawę skomentował nam o godz. 11., w poniedziałek (9.03.), prezes Głogowskiego Szpitala Powiatowego Edward Schmidt. Uznał, że pogotowie zachowało się profesjonalnie, bo na SOR przywieźli pacjenta, który – po wywiadzie medycznym przeprowadzinym na miejscu u pacjenta i zachowaniu wszelkich procedur bezpieczeństwa (maski, kombinezony) – nie wykazywał objawów koronawirusa. Dodał, że może błędem było tylko to, że ratownicy nie ściągnęli tych kombinezonów i w nich weszli na SOR.

Obecność policji spotęgowała emocje ludzi, którzy w tym momencie byli w poczekali SOR. Ale to był zbieg okoliczności, gdyż mężczyzna został ranny w trakcie bójki. Policjanci musieli sprawę wyjaśnić.

Warto dodać, że nie może być takiej sytuacji, że pacjent trafia na Szpitalny Oddział Ratunkowy, kiedy wykazuje objawy zakażenia wirusem. Powinien być od razu przewieziony na oddział zakaźny – do szpitala we Wrocławiu, Zielonej Górze, Wałbrzychu lub Bolesławcu.

RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Koronawirus