Miała marzenie i się spełniło! Spotkanie Dominiki z Harrym Potterem

Miała marzenie i się spełniło! Spotkanie Dominiki z Harrym Potterem
1

To była niezapomniana przygoda. 12-letnia Dominika Werwińska, chora od urodzenia na rdzeniowy zanik mięśni, dzięki Fundacji Mam Marzenie poleciała do Londynu, aby dotknąć wszystkiego, co wiąże się z legendarnym chłopcem w okularach.

Dziewczynka miała dziewięć lat, kiedy zafascynowały ją przygody Harrego i co ciekawe, czytanie o nim książek zaczęła od ostatniej z serii. – Był nie tylko na półkach. Był wszędzie – na ubraniach, w lodówce, w łazience – mama Dominiki, Dorota Stępień-Werwińska, uśmiecha się na wspomnienie, jak życiem córki zaczął rządzić Potter.

A że jest mamą, która dla swojego dziecka zrobi wszystko, to i zaczęła szukać w internecie informacji, jak spełnić marzenie Dominiki, która bardzo pragnęła zwiedzić Studio Warner Bross w Londynie. Bo to tam właśnie była kręcona ekranowa wersja Harrego. Ku ogromnej radości ale i zaskoczeniu, wysłane zgłoszenie bardzo szybko zaowocowało reakcją fundacji.

W grudniu 2018 do Głogowa przyjechała wolontariuszka, aby sprawdzić, czy faktycznie jest to prawdziwe marzenie głogowianki, takie najbardziej wyczekiwane, a w maju przyszła wiadomość, że wyjazd planowany jest na lipiec. Zanim jednak do niego doszło, dziewczynka musiała mieć zgodę lekarza na lot samolotem, a mama zadbać, aby organizacja wyjazdu przebiegała zgodnie z planem.

Młoda głogowianka wciąż jest pod dużym wrażeniem, tego co zobaczyła. – To było dużo więcej niż mogłam się spodziewać – Dominika nie kryje radości, że jej marzenie się tak pięknie spełniło. Nie dość, że przez osiem godzin zwiedzała studio i miała na wyciągnięcie ręki wiele rekwizytów, które wykorzystano przy produkcji kultowego filmu, to mogła jeszcze wraz z mamą i opiekunką wolontariuszką z fundacji zwiedzić Londyn.

– Zadziwił nas brak pośpiechu, w kolejce do autobusu nikt się nie przepycha, wszyscy cierpliwie czekali. Bardzo spodobały nam się londyńskie czarne taksówki dostosowane do przewozu osób niepełnosprawnych, podobnie jak autobusy i metro. Tak też było w studio, brak schodów i dostosowane toalety – dla Doroty Stępień-Werwińskiej wyjazd również był wielkim przeżyciem, gdyż – jak mówi – nie ma nic piękniejszego niż widzieć radość swojego dziecka.

– Bardzo dziękujemy fundacji. To tylko dzięki tym wszystkim wspaniałym ludziom było możliwe i dlatego nasza wdzięczność jest nie do opisania – pani Dorota zapamięta pobyt w Londynie na długi czas.
DAB
fot.nadesłane

Podziel się informacją ...
  • 84
  •  
  •  
  •  
  •  
  •