Extra

Mógłby siedzieć w domu i bujać w obłokach, ale chce być samodzielny. Przeczytaj piękną historię młodego człowieka3 min na czytanie

Automatycznie zapisany szkic 350

Adrian Wicher (28 l.), mieszkaniec Lipinek w gminie Sława urodził się z poważną wadą serca. Miał niespełna dwa lata, kiedy był już po dwóch operacjach. Niestety, trzecia wprawdzie się udała, ale doszło do niedotlenienia mózgu czego skutkiem jest i zawsze już będzie lewostronny paraliż.

– Nic nie straciłem, od kiedy pamiętam zawsze taki byłem, nie wiem, jak to jest być całkowicie sprawnym, więc nie mam żalu do losu, że akurat mnie to spotkało – Adrian uśmiecha się i wylicza powody, dla których jego życie ma sens, a że on ma ogromny apetyt na życie, to i korzysta z niego, ile się da.

Z wykształcenia jest rolnikiem, co było decyzją mamy. Później zrobił technika informatyka, co było już jego decyzją. – Moi rodzice mają gospodarstwo rolne, prowadzą hodowlę bażantów i przez to byłem jakby skazany na rolnictwo, ale jednak to nie dla mnie – Adrian wie, że rodzice kochają go ponad życie i chcieliby mu nieba uchylić, to on postanowił, że chce żyć samodzielnie, na swoim i być niezależnym pod każdym względem. – To, że jestem osobą z niepełnosprawnością, nie oznacza, że nie dam sobie rady – a to już udowodnił wiele razy, np. jeździ samochodem.

A z samochodem miał ostatnio niemiłą niespodziankę. Po auto z automatyczną skrzynią biegów pojechał aż do Radomia. Niestety samochodem cieszył się krótko – po miesiącu okazało się, że trzeba wymienić silnik, co kosztowało go blisko 4 tys. zł. – Życie – uśmiecha się i nie oczekuje ulgowej taryfy. Od kilku lat działa w Fundacji Alternatywy, której celem jest zapobieganie wykluczeniom społecznym. Trzy lata temu właśnie dzięki fundacji poznał siostrę Małgorzatę Malską z Domu Uzdrowienie Chorych przy kolegiacie, która umożliwiła mu podjęcie pracy na etacie.

I od razu zaprzecza, że pracuje, aby być wśród ludzi. – Chcę zarabiać pieniądze, chcę być niezależny, nie chcę, aby utrzymywali mnie rodzice – Adrian wprawdzie ma rentę socjalną, niewiele ponad osiemset złotych i zasiłek pielęgnacyjny, blisko dwieście złotych, to jednak za mało, aby założyć rodzinę. – Tak, jestem zaręczony, mam narzeczoną i kiedyś mam nadzieję weźmiemy ślub – planuje także własne mieszkanie, bo jak mówi – młodzi nie powinni mieszkać z rodzicami.

Adrian nie ma pretensji do losu o to, że nie jest w pełni zdrowym człowiekiem. Fakt, nie jest na przykład w stanie pobiegać, ale bardziej od tego boli go to, że ktoś pomyśli albo powie o nim – kaleka. Kiedyś może i zdarzyło mu się buntować, teraz stawia na to, co jest w nim, na to co jest w stanie osiągnąć sam.

– Nie mam opcji ewakuacji, jestem jaki jestem, ktoś inny nosi okulary, ktoś nie ma nogi czy ręki, są ludzie, którzy mają gorzej ode mnie, więc nie mam powodów, żeby narzekać – młody mężczyzna po raz kolejny zapewnia o zadowoleniu z życia. I co najwyżej myśli tylko, aby zdrowie mu się nie pogorszyło. Jakie realnie ma przywileje jako osoba niepełnosprawna? Adrian chwile się zastanawia i wylicza: karta parkingowa, sfinansowanie kursu prawa jazdy, dofinansowanie do turnusu rehabilitacyjnego.

–W domu u rodziców mam już wszystko, ale jak będę miał swoje mieszkanie, może skorzystam – uśmiecha się i zapewnia – doceniam troskę mamy i taty, wiem, że chcą dla mnie jak najlepiej, ale jestem dorosły i muszę przejść przez życie samodzielnie, dam radę.
DAB

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Extra