Dzieje sięSława

Może to nie gdański Jarmark Dominikański, ale Pchli Targ w Sławie się rozkręca6 min na czytanie

Może to nie gdański Jarmark Dominikański, ale Pchli Targ w Sławie się rozkręca 2

W Sławie, jak w każdą ostatnią niedzielę miesiąca, kusił Pchli Targ. Choć pogoda nie dopisała za bardzo, widać było jednak, że impreza wyraźnie się rozkręca. I wrasta w koloryt miasta. Ostatnio było ponad 60 sprzedających. Coraz częściej sprzedawcy przyjeżdżają wcześnie rano, by zająć dobre miejsca. Coraz częściej pojawia się pomysł, by otworzyć drugi plac. Chętnych na pewno nie zabraknie.

Elwira Dolata z sąsiadką Dagmara Bortkiewicz, sołtys z Nowego Strącza ponad dwa lata temu wpadły na pomysł imprezy. – Pomyślałyśmy, że byłoby fajnie gdyby taki targ się tu odbywał, bo sąsiadka ma pełną stodołę różnych ciekawych rzeczy. Trochę wyszło tak, że trzeba było się tego pozbyć, ale szkoda wyrzucać. Uznałyśmy, że brakowało takiego pchlego targu i poszłyśmy do burmistrza, porozmawiałyśmy a on się zgodził – wspominają. Miało być na próbę, ale jak to z takimi jednorazowymi pomysłami czasem bywa, zostają one na stałe.

-Początki były trudne, ale jest tu coraz lepiej, coraz więcej ludzi przyjeżdża, więcej jest sprzedawców, więcej zainteresowanych. Kręci się. Jeżdżę tu i będę jeździł – mówi Paweł Matuszewski ze Wschowy. Jego stoisko wygląda jak na prawdziwym pchlim targu. Mnóstwo rzeczy, drobiazgów pozornie niepotrzebnych, ale wiele z przedmiotów może dostać nowe życie. Wyszperać cos ciekawego zawsze można. Na większym stoisku z ekologicznymi wyrobami z drewna też sporo zainteresowanych. – Staramy się co miesiąc pojawiać tutaj. Jest świetna atmosfera, mili ludzie, a to rekompensuje to, że z utargiem bywa różnie – śmieje się sprzedawca z Galerii „Skrzyneczka” Gostynia.

Najpierw pojawiali się ludzie ze Sławy i okolic. Dziś sprzedawcy przyjeżdżają z różnych miast z trzech ościennych województw: z Poznania, Leszna, Głogowa i okolic, Nowej Soli, Wschowy, czy Zielonej Góry. Pomaga szeptany marketing i portale społecznościowe i wieść o sławskim pchlim targu się niesie. Teraz chętnych na kupno, sprzedaż, czy wymianę jest coraz więcej. Pomogli znajomi w reklamie i dziś targ jest nie tylko w sezonie turystycznym, ale przez cały rok. – W grudniu, styczniu było najgorzej, zimno, pogoda dokuczała, ale było kilka stoisk, byli też kupujący, a sprzedawcy dalej przyjeżdżają i chyba są zadowoleni – mówią pomysłodawczynie Elwira Dolata i Dagmara Bortkiewicz.

Pan Tomasz jest od pierwszych dni pchlego targu w Sławie. Od dwóch lat rozkręciło się to bardzo mocno. – Na początku ludzie nie wiedzieli, jak to ma wyglądać, było też mało sprzedawców. Teraz czasem się zdarza, że jest więcej sprzedających niż kupujących. Ale to cieszy, bo ludzie widzą też, że można się wymienić rzeczami, można sprzedać rzeczy leżące gdzieś w szafach, na strychach. To fajna inicjatywa, oby częściej, oby więcej – dodaje sławianin.

Stowarzyszenie Aktywnych Kobiet z Nowego Strącza uruchomiło stoisko gastronomiczne. Przydaje się w taką pogodę jak dziś. Jest kawa, herbata, ciasta, słodkości i coś na ząb. Tak przedsiębiorcze panie zarabiają pieniądze, które przeznaczają na cele swej wioski.

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się