Dzieje sięGłogów

Na Crossie Straceńców jest jak w życiu – raz idziemy pod górę, raz spadamy na dół2 min na czytanie

Na Crossie Straceńców jest jak w życiu – raz idziemy pod górę, raz spadamy na dół

Przed nami jubileuszowa, bo 10. edycja Crossu Straceńców, który odbędzie się w weekend (25/26.04.) na torze motocrossowym na Górkowie. Pierwszego dnia imprezy, czyli w sobotę (25.04.) zaplanowano tradycyjnie mistrzostwa sztafet. W niedzielę (26.04.) bieg Małego Straceńca dla dzieci, a potem biegi finałowe – złoty na dystansie ponad 21 km, srebrny 14 km i miedziowy 7 km.

Dziś (9.03.) w hotelu Qubus, podczas konferencji prasowej, poinformowano o szczegółach. Na trasie nie zabraknie różnych przeszkód, w tym basenów z wodą. – Od początku było błoto, które w moim życiu jest istotnym elementem. Jestem przekonany, że jeżeli spróbuje się tej przygody – Crossu Straceńców – i wejdzie do błota, to na pewno się to pamięta do końca życia. I taka jest idea. Bo na crossie jest jak w życiu – raz idziemy pod górę, raz spadamy na dół. I ciągle coś się dzieje – mówił Jerzy Górski.

Organizatorzy zachęcali również do udziału w treningach Małego Straceńca. Będą odbywały się cyklicznie w każdą kolejną sobotę od 21 marca o godz. 16. Pierwszy z nich żółty, drugi zielony, trzeci niebieski, a czwarty czerwony. O co chodzi?

– Po raz kolejny, piąty, organizujemy te treningi. Będziemy ubierać się na żółto, aby zwracać uwagę na problemy dzieci z zespołem Downa i pokazywać dzieciom, aby takich ludzie nie wykluczać społecznie. Będziemy ubierać się na niebiesko – tutaj akcja dla dzieci z autyzmem. Ubieramy koszulki zielone i uczymy dzieci ekologi oraz to jak bardzo jesteśmy uzależnieni od tego zielonego świata. I ostatni kolor, czerwony – będziemy budować poczucie wspólnoty i wzajemnej odpowiedzialności – Karolina Królikowska.

Podczas crossu będzie też zbiórka charytatywna na Fundację Hospicjum Głogowskie. – Okazuje się, że obie inicjatywy mają wiele wspólnego. Chodzi o determinację – nasi pacjenci też walczą o każdy kolejny dzień życia – mówiła Aleksandra Glińska, prezes fundacji.

A co z zagrożeniem koronawirusem? – Nie mamy żadnych informacji, że nie możemy zrobić tej imprezy i tego się na razie trzymamy. Nie dajmy się do końca zwariować – zapewniał Górski przypominając, że… olimpiady nikt z tego powodu nie przekłada.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się