Dzieje sięFotoGłogów

Na działkę ogrodową trzeba czekać w kolejce. Chętnych na ziemię przybywa, to i kasa z miasta na inwestycje się tam przyda2 min na czytanie

Na działkę ogrodową trzeba czekać w kolejce. Chętnych na ziemię przybywa, to i kasa z miasta na inwestycje się przyda

Fundusz Działkowca z teorii w praktykę – wkrótce 100 tys. zł trafi na inwestycje na ogrodach działkowych w powiecie głogowskim. Dofinansowanie może zostać przeznaczone na infrastrukturę ogrodową, czyli budynki i budowle, aleje, drogi, place zabaw, świetlice, hydrofornie, sieci wodociągowe i energetyczne.

Tegoroczne środki został już podzielone. Pierwsza transza, aż 20 tys. zł z tej puli trafi do Rodzinnych Ogrodów Działkowych „Relaks” w Kulowie, gdzie planuje się inwestycje energetyczne.

Radoxim 5

Nic dziwnego, że działkowcy zabiegają o dodatkowe wsparcie. Statystycznie w Lubinie na jedną działkę przypada średnio 9 osób, w Polkowicach 13, a w Głogowie… 23. Tyle tylko, że oprócz 18 Rodzinnych Ogrodów Działkowych na terenie miejskim (w sumie 2 tys. 850 działek) mamy co najmniej drugie tyle poza jego rogatkami, gdzie większość użytkowników to głogowianie. Ogrody w Serbach, Grębocicach, Kluczach, Jaczowie i oczywiście Kulowie. To miejsca, gdzie emeryci i renciści spędzają nie tylko weekendy, ale i całe tygodnie.

Przykładem może być Jan (63 l.) Zieliński z żoną, którzy od 34 lat uprawiają działkę w Kulowie. Pięć arów, to ich wielka radość. Mówią, że chcieli uciec z miasta, rodziło im się właśnie drugie dziecko, ale początki nie były łatwe. – Ale piękne…dziś jest tutaj tysiące działek a wtedy było puste pole – wspominają.

Szybko zagospodarowali cały teren. Pojawiły się drzewka owocowe, warzywniak i miejsce przeznaczone do relaksu. Postawili altanę z centralnym ogrzewaniem, szambem i bieżącą wodą, więc przebywają na działce nie tylko latem, ale też zimą. Opowiadają, że teraz nie wyobrażają sobie życia bez tej działki.

– Fajnie jest coś porobić, pogrzebać w ziemi i dbać o to wszystko – mówi pan Jan. Żałują tylko, że na razie nie widać tych, którzy w przyszłości mogliby przejąć od nich ogródek. Syn Marcin (40 l.) mieszka w Londynie, córka (34 l.) w Monachium. Mają nadzieję, że kiedyś wrócą do Polski, by działka nie poszła w obce ręce.
MK

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się