Dzieje sięFotoGłogów

Na “Stawnej” liczy się jakość. “Kupując u nas wspieracie polskie firmy”2 min na czytanie

1

– Remont niewiele pomógł – mówią nam sprzedawcy z hali targowej “Stawna”, która kiedyś była niczym galeria handlowa, dziś przechodzi w niepamięć. Interes tam się kręcił, o miejsce do handlu trzeba było zabiegać. Nawet tuż przed budynkiem, gdzie stały liczne budki z butami i wiele innych. To dawne czasy – kolorowe. Ci, którzy przetrwali, mówią wprost o tym, że handel tam pada.

Tylko polskie produkty – takie tabliczki możemy znaleźć na co drugim stanowisku. “Polska” to słowo, które powtarza się najczęściej. Dlaczego? Spytaliśmy o to sprzedawców. – Dla nas najważniejsza jest jakość – usłyszeliśmy od jednej z kobiet, która od ponad 20 lat handluje butami. Wyjaśnia, że w tych czasach trzeba się czymś wyróżniać. – Nie mamy szans konkurować z galeriami handlowymi, zalewanymi chińskimi rzeczami. Ale tanimi. My nie zejdziemy do cen absurdu – wyjaśnia nam pokazując buty dla maluchów polskiej firmy. Wyprodukowane tutaj – u nas, bo nieopodal Wrocławia. Zapewnia, że wytrzymają zdecydowanie dłużej niż te z sieciówki.

 1

W drugiej części hali sklep “Tola” z powodzeniem od 15 lat prowadzi też Halina Płóciennik. Półki uginają się od towaru. Znajdziemy tam ciuchy dla mniejszych i starszych pociech. Wiele rozmiarów, kolorów, materiałów, ale wszystko to łączą… polscy producenci. – Jakość to coś, na co zwracamy obecnie coraz większą uwagę – nie ukrywa pani Halina. Choć, jak przyznaje, często w jej poszukiwaniu, wyjeżdżamy poza miasto. A przecież zakupy można zrobić w hali, w centrum Głogowa. – Niestety ludzie nawet nie wiedzą o naszym istnieniu. Gdy tu zajrzą, to się dziwią. Kojarzy im się to z czasami PRL-u. Później wracają, bo w jednym miejscu można ubrać dzieci, ale też siebie, od stóp do głowy – dodaje. Można też liczyć na rabaty czy negocjacje ceny.

Mają wiele obaw o swoją przyszłość. Uważają, że w Głogowie konkurencja jest zbyt duża. Dla nich poważnym ostrzeżeniem jest też epidemia. Przeliczają, że stracili sporo pieniędzy przez sześć tygodni, kiedy musieli zamknąć swoje sklepy. Teraz nie jest wcale łatwiej. – Nawet 500 plus nie pomogło – żartują pół żartem, pół serio. A widzą to przecież po utargach.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się