Dzieje sięGłogów

Nie można się tutaj dodzwonić, bo czasami coś się „zawiesza”?2 min na czytanie

Policja w przychodni Hipokrates. Chodzi o szczepionki przeciwko COVID 19

Pani Krystyna usiłowała dodzwonić się do poradni dziecięcej w przychodni Hipokrates w Głogowie. 1,5 godz. czekała z telefonem przy uchu na połączenie. Aż w końcu wsiadła w autobus i pojechała do przychodni. Tylko po to, żeby uprzedzić, że wnuk jest w kwarantannie i nie przyjdzie na szczepienie. Nawet takiej wiadomości nie sposób przekazać telefonicznie. Gdyby dziecko było chore i potrzebował porady lekarskiej, pewnie zdenerwowałaby się jeszcze bardziej.

Głogowianka opowiada, że za każdym razem gdy dzwoni do poradni, włącza się automat z komunikatem. Nie jest to kojąca muzyczka, tylko mechaniczny głos bez oddechu klepiący ten sam komunikat – jesteś piąty w kolejce, proszę czekać na połączenie. Czas mija, ucho więdnie, a miejsce ciągle piąte. – I tak cały czas, nie da się tego słuchać – mówi pani Krystyna. Opowiada, że po 1,5 godz. z telefonem na połączeniu w końcu pojechała do przychodni. W rejestracji nikogo nie było, a telefon dalej nadawał.

Dyrektor przychodni Hipokrates Janina Stawnicza tłumaczy, że problem został już zgłoszony do Orange. Technicy operatora go badają. Po poprzednich zgłoszeniach stwierdzali, że ze strony Orange wszystko jest w porządku. A badany jest każde zgłoszony przypadek skargi, że ktoś nie mógł się dodzwonić. – To są jednostkowe przypadki, ponieważ mnóstwo ludzi się dodzwania, więc gdyby było coś nie tak z linią, to nikt by się nie dodzwonił, a dużo osób rejestrujemy – zapewnia, że przychodnia jest zadowolona z usług tego operatora, choć czasami coś się „zawiesza”. Do tej pory technicy nie znaleźli przyczyny. Może dlatego, że bardzo dużo osób dzwoni jednocześnie na jeden numer. – Najważniejsze, że lekarze pracują, przyjmują dużo dzieci, a jednostkowe przypadki będziemy próbować zniwelować, jakoś rozwiązać – zapewnia dyrektor. Przypomina, że w zeszłym roku podobna sytuacja była w poradni ogólnej. Ciężko było się dodzwonić, bo strasznie dużo ludzi dzwoniło. – W tym roku więcej osób dzwoni do poradni dziecięcej, jednak centralka jest na całą przychodnię, a takie incydenty zdarzają się tylko w poradni dziecięcej – tłumaczy Janina Stawnicza. Wygląda na to, że teraz choruje więcej dzieci.
RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się