Historia

O epidemiach w dawnym Głogowie3 min na czytanie

O epidemiach w dawnym Głogowie

Obyś żył w ciekawych czasach – tak brzmi jedno z dawnych chińskich przysłów, które niekoniecznie symbolizuje czasy w pozytywnym tego słowa znaczeniu… Obecnie, wraz z pandemią koronowirusa, mamy okazję żyć właśnie w takich „ciekawych” czasach. Jednak jeśli prześledzimy wydarzenia w historii świata, podobne zarazy już nieraz nawiedzały całe kontynenty, siejąc przy tym spustoszenie wśród ludzi i zwierząt… A jak to było np. w średniowiecznym Głogowie, wystarczy spojrzeć na łamy Annales Glogovienses – Rocznika głogowskiego, spisanego w XV-wiecznym mieście. Okazuje się, że Ziemia Głogowska kilka razy w swoich dziejach była miejscem szerzących się epidemii… Oddajmy zatem głos kronikarzowi głogowskiemu, który pod datą 1395 roku notował: „W Głogowie wielka zaraza, że prawie 2000 ludzi zostało zaskoczonych przez śmierć. Lecz żywność była w dobrej cenie, albowiem 1 miara czyli korzec pszenicy kosztował 3 grosze, 1 miara żyta – 2 grosze, a 1 miara jęczmienia – 2 i pół grosza, lecz 1 miara owsa – 1 grosz i 4 denary”.

Z kolei pod datą 1464 zapisano: „Grasowała w Głogowie wielka zaraza. Nadeszła od strony wschodniej czyli przez Miśnię. A przed dwoma czy trzema laty były liczne robaki, tak że pożarły liście drzew i owoce. O czymś takim nie słyszano już od dawna. W wigilię św. Mateusza (20.09.1464) zmarło 68 osób, w dniu św. Burcharda (14.10.1464) zmarły 43 osoby. Zaraza rozpoczęła się około święta Wniebowzięcia Maryi (15.08.1464) i trwała aż do Adwentu (02.12.1464). Owoce miały dobrą cenę. 1 floren wart był 1 grzywnę i 6 groszy. Jeśli ktoś chciał nabyć 100 gęsi, jedną można było kupić za 6 denarów. I nie bito w dzwony zarówno w mieście, jak i na Ostrowiu Tumskim od święta Wniebowzięcia (15.08.1464) aż do soboty przed św. Marcinem (10.11.1464)”.

Kolejny XV-wieczny epizod z zarazą w roli głównej, wygląda podobnie do wcześniejszych: „Roku Pańskiego 1467 grasowała w Głogowie wielka zaraza. I zaraza ta w przeciwieństwie do poprzedniej, nadeszła od strony wschodniej. W miastach była ona wielka, lecz po wsiach jeszcze większa, tak, że niektóre pola nie zostały zasiane. Podczas tej zarazy w każdym [kościele] z osobna biły dzwony, zarówno w mieście, jak i na Ostrowiu Tumskim”.

Mocno doświadczyła mieszkańców miasta również epidemia z 1484 roku: „W Głogowie wybuchła zaraza, jakiej nie było przez wiele lat ani nie zachowała pamięć ludzka. Rozpoczęła się około święta św. Sykstusa (06.08.1484) i trwała aż do Adwentu. W czasie tej zarazy umierali ludzie mali i wielcy, na Ostrowie Tumskim, zostały pogrzebane 332 osoby, które zmarły na Ostrowie Tumskim, na Piasku, na Łowisku i na Kamiennej Drodze. A liczba zmarłych w mieście jest nieznana. Zostali pochowani u św. Jana, św. Mikołaja, krzyżowców, u mnichów i gdzie indziej”.

Zarówno te, jak i inne relacje z życia codziennego mieszkańców Głogowa i Śląska znajdą Państwo na łamach „Rocznika Głogowskiego do roku 1493” – Kaspra Borgeniego. Publikację, po raz pierwszy w języku polskim, wydało w 2013 roku Towarzystwo Ziemi Głogowskiej przy współpracy z Uniwersytetem Wrocławskim.
Dariusz Andrzej Czaja
Towarzystwo Ziemi Głogowskiej

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Historia