Historia

O zegarach z przedwojennego Głogowa2 min na czytanie

O zegarach z przedwojennego Głogowa

Jedną z ważniejszych firm na przełomie XIX i XX wieku w Europie, zajmującą się produkcją czasomierzy było głogowskie przedsiębiorstwo Carla Weissa. Michał Olejniczak z Wolsztyna wraz z kolegą – Rafałem Pikułą prowadzą firmę „Czas na wysokości”, zajmując się konserwacją i naprawą zabytkowych zegarów wieżowych na terenie całej Polski.

Udało im się w swojej pracy namierzyć już około dwadzieścia miejsc, gdzie znajdują się głogowskie zegary. Odnaleźli najprawdopodobniej najstarszy zegar Weissa na świecie – mający fabryczny numer dziesięć. Warto też pamiętać, że wspinając się pod „poznańskie koziołki” na ratuszu stolicy Wielkopolski czy odwiedzając katedrę w Legnicy, świątynię na wzgórzu w Świeradowie Zdrój albo parowozownię w Wolsztynie – spoglądać w tych miejscach można właśnie na zegary z Głogowa.

Łącznie w fabryce wyprodukowano prawie 4000 zegarów, które charakteryzowały się niską konstrukcją z wychwytem Grahama i zapadowymi mechanizmami bicia. Natomiast czasomierze w innych fabrykach konstruowano odwrotnie. Głogowskie zegary prezentowały typowy sposób ich budowy, spotykany na wschód od Łaby. Były niezwykle solidne i nietrudne w bieżącej konserwacji i obsłudze. Przy czym, po przejęciu fabryki przez Braci Momma na przełomie wieków, dostrzec można istotne zmiany w ich konstrukcji. Musimy mieć na uwadze, że obecne tereny Wielkopolski i Dolnego Śląska nie były w wówczas najzamożniejszymi obszarami pod berłem pruskiego a później niemieckiego cesarza. Gdy więc na południowych czy zachodnich Niemczech powstawały kunsztowne czasomierze, fabryka Weissa produkowała zegary z klasą, lecz mające przede wszystkim służyć. I w wielu miejscach działają do dziś.

Z czasem fabryka Weissa miała też w ofercie zegary z automatycznym naciągiem elektrycznym, zwalniającym z obowiązku ręcznego nakręcania. Wyposażone były też w napęd pośredni wychwytu, stosowany jednak w droższych egzemplarzach. Jednocześnie większość klientów fabryki była średniozamożna, dlatego też większość zachowanych zegarów są w wersji „standard”. A czy istnieje szansa na powstanie katalogu zegarów z Głogowa? Można o czymś takim myśleć, lecz wiemy już, że nie da się spisać wszystkich sztuk, gdyż rejestry producenta niemal na pewno nie zachowały się, a wybrane egzemplarze eksportowano nawet poza Europę.
Dariusz A. Czaja (Towarzystwo Ziemi Głogowskiej)

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Historia