PęcławRegion

Obiecali im, że naprawią ten drogowy znak1 min na czytanie

Obiecali im, że naprawią ten drogowy znak

Złamany znak drogowy leży przy głównej drodze na zakręcie w Białołęce już półtora miesiąca. Na początku maja ściął go nocny pirat drogowy i nie ma chętnych, aby go stąd choćby zabrać. Nie mówiąc już o postawieniu nowego.

Zakręt w Białołęce jest ostry, każdy, kto tamtędy podróżuje, wie, że trzeba uważać. Ale na początku maja kierowca, który tamtędy jechał, nie uważał, pewnie nie zdjął nogi z gazu i wypadł z drogi uderzając i ścinając znak drogowy oraz niszcząc pobliski płot. Mieszkańcy opowiadają, że kierowca uciekł i nigdy go nie złapano.

Ludzie opowiadają też, że na miejscu była policja, porobiła zdjęcia i na tym się zakończyło. Ścięty znak drogowy ograniczał tu prędkość do 40 kilometrów na godzinę, a dodatkowo ostrzegał przed miejscem szczególnie uczęszczanym przez dzieci. Właściciel płot częściowo naprawił, a ścięty znak nadal leży przy drodze. Gdy tymczasem ta droga wcale nie jest bezpańska, lecz powiatowa.

– Odpowiedzialność za prawidłowe oznakowanie należy do właściciela drogi. My możemy tylko upominać – mówi oficer prasowy komendanta policji w Głogowie Bogdan Kaleta, odsyłając nas z pytaniami właśnie do zarządcy drogi, czyli do powiatu głogowskiego, któremu policja rzekomo zgłosiła zniszczenie znaku drogowego. Miesiąc temu my zgłosiliśmy w urzędzie powiatowym, że w Białołęce wciąż leży ścięty znak drogowy, a sprawa jest dość pilna, gdyż zakręt jest bardzo ostry i niebezpieczny. Do dziś nikt nic nie zrobił. Znak już tam chyba zardzewieje.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Pęcław