Sport

Od obrotowego po trenera. Wojciech Łuczyk zdobył medal mistrzostw Polski z Chrobrym3 min na czytanie

Od obrotowego po trenera. Wojciech Łuczyk zdobył medal mistrzostw Polski z Chrobrym

Był 2006 rok, kiedy szczypiorniści Chrobrego sięgnęli po srebrny medal mistrzostw Polski. Do tej pory to największy sukces w historii naszego klubu. Duży w tym udział miał Wojciech Łuczyk, który występował na pozycji obrotowego. – Ten sezon mam cały czas przed oczyma – mówi.

Daleka jest droga z Białej Podlaskiej do Głogowa – w sumie około 600 km stąd, bo tuż przy granicy z Białorusią. Tam właśnie studiował i grał w piłkę ręczną. Uczył się na Akademii Wychowania Fizycznego. Nagle dostał telefon od trenera Jarosława Cieślikowskiego, który wtedy dowodził Chrobrym Głogów. I ten powiedział mu, że widzi go w swoim składzie. Długo się nie zastanawiał, bo nie było nad czym. Spakował walizki i obrał kurs na Dolny Śląsk. – Wszystko działo się tak szybko – wraca pamięcią do tamtych czasów.

Miał wtedy 29 lat. W składzie znajdowało się wielu świetnych graczy m.in. bracia Michał i Bartek Jureccy. Z jednym z nich przyszło mu rywalizować o pierwszy skład – z Bartkiem, który także jest obrotowym. Jednak, jak się okazało, trener Cieślikowski znalazł miejsce na boisku dla obu. – Byłem podstawowym zawodnikiem w defensywie. Kierowałem obroną. Kiedy trzeba było zmienić Bartka w ataku, to robiłem to – kontynuuje. Dwa lata później drużyna sięgnęła po srebro mistrzostw Polski. – Nie będę ukrywał, że ten sukces był spełnieniem marzeń – dodaje.

Niestety nie było mu dane dostać powołania do reprezentacji Polski. Nieco tego żałuje. – Było wielu na to miejsce, bo wtedy nasza piłka ręczna przeżywała renesans. Byłem za słaby – rzuca.

Pochodzi z Przemyśla, ale przez te sześć lat spędzonych w Głogowie pokochał to miasto. Kończył karierę w wieku 33 lat. Wtedy trener znów go zaskoczył. – Zauważył, że mam zakusy na trenera i zaproponował mi współpracę. I tak zostałem asystentem trenera Cieślikowskiego w Ekstraklasie – cieszy się Łuczyk. Po tej przygodzie rozpoczął nową misję – grupy młodzieżowe. Szkolił młodzież i wychowywał kolejne pokolenia. Podjął także pracę w szkole – dziś jest nauczycielem wychowania fizycznego w miejskiej dwunastce.

Był pionierem wielu pomysłów w klubie. Stworzył chociażby rozgrywki Handball Land, czyli Małej Ligi Piłki Ręcznej, aby zachęcić dzieci do uprawiania szczypiorniaka. I tak dzięki tej inicjatywie uczniowie grają w ręczną nie tylko w mieście, ale i okolicznych wsiach. – Tam można wyłapać wiele talentów. Piłka ręczna stała się u nas bardzo popularna – podkreśla trener. I tych najlepszych werbuje do Chrobrego, by mogli nadal się szkolić.

W karierze trenerskiej może pochwalić się walką o najwyższe cele w kraju z młodzieżą. Otarł się o medale zajmując wysokie lokaty tuż za podium. Mimo zdobytych uprawnień i licencji najwyższych w Polsce nie było mu dane stworzyć autorskiego projektu pierwszego zespołu w Superlidze. – Pojawiło się przed laty zapytanie, czy byłbym w stanie objąć funkcję pierwszego trenera, ale na tym się zakończyło… – rzuca. A to z pewnością byłby dla niego kolejny krok na przód. Prywatnie jest szczęśliwym mężem i ojcem. Syn Bartosz (11 l.) poszedł w ślady taty i gra w ręczną. Córka Oliwia (16 l.) wybrała tenisa. – Niech każde z nich idzie swoją drogą – kończy Łuczyk.
RED
fot. Barbara i Tobiasz Łyjak

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Sport