Dzieje sięGłogów

Ofert pracy dużo, ale chętnych mało. Bezrobotni nie chcą najniższej pensji1 min na czytanie

Ofert pracy dużo, ale chętnych mało. Bezrobotni nie chcą najniższej pensji

W Powiatowym Urzędzie Pracy w Głogowie tłumów nie ma, choć ofert pracy nie brakuje. Od zaraz poszukiwani są kucharze, kelnerki, kierowcy, budowlańcy. Lista jest długa, bo w sumie to 94 oferty i 152 wakaty. – Za mało płacą – mówi pan Antoni, który ukończył kilka kursów. Był dziś (27.01.) w urzędzie i żadna propozycja go nie przekonała. – Za najniższą krajową? I wymagań więcej niż to wszystko warte – kwituje.

Z kolei dla Jolanty (42 l.), która mieszka w Zofiówce oddalonej o kilka kilometrów od Głogowa, największym problemem jest dojazd. – Szukam pracy w opiece. Mało kto płaci na rękę 2 tys. zł. Odliczę bilety na autobus, to zostaje znacznie mniej. Gdybym mogła, to wyjechałabym do Niemiec, gdzie stawki znacznie wyższe – dodaje.

Obecnie w PUP zarejestrowanych jest 2036 bezrobotnych z czego zdecydowana większość to tzw. długotrwale bezrobotni. Ludzie rejestrują się, aby mieć zapewnione m.in. ubezpieczenie. – Jedni i drudzy – bezrobotni i pracodawcy – mają swoją wersję. Bezrobotni chcieliby więcej zarabiać. Pracodawcy mówią, że nie mogą więcej płacić, bo koszty utrzymania pracownika znów wzrosły – wyjaśnia Julita Rudnicka, koordynator zespołu ds. obsługi klienta indywidualnego w PUP.

Kierowca busa i budowlaniec może liczyć na zarobek w granicach 3 tys. zł, sprzedawca 2 tys. 500 zł – podobnie jak listonosz. Kelner, pomoc na kuchni, ochroniarz na nieco mniej, bo około 2 tys. zł. Wszystkie kwoty oczywiście podane brutto.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się