Dzieje sięGłogów

Piwo na stadionie? Jest, ale niskoprocentowe. Nietrzeźwych na trybuny nikt tutaj nie wpuszcza2 min na czytanie

Kibice w pomarańczowo-czarnych barwach wypełniają trybuny stadionu. Za chwilę inauguracja sezonu w Głogowie! 4

– Mąż wrócił z meczu pijany! – dzwoni do nas z pretensjami żona. I się złości, bo przecież miał iść kibicować Chrobremu. – Wziął szalik i poszedł. Dlaczego na stadionie sprzedaje się piwo? – zastanawia się sugerując, że to nieodpowiedzialne. Ponoć dzwoniła też do klubu, ale się żali, że nic z tym nie zrobiono. Sprawa obyczajowa, domowa, rodzinna. Pewnie mąż w domu od żony usłyszał już wiele przykrych słów.

Ale może ta historia jest pretekstem do tego, by bliżej przyjrzeć się sprawie.
Piwo na stadionie sprzedawać można – zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych. Jest tylko jeden wyjątek dotyczący meczów podwyższonego ryzyka. Akurat podczas tego ostatniego meczu, przeciwko GKS-owi Jastrzębie, piwa nie było, bo najemca nie zdążył się zaopatrzyć w beczki z alkoholem. – Słabszym niż w sklepie, bo piwo sprzedawane na stadionie może mieć maksymalnie 3,5 procenta – przytacza zapisy ustawy Roman Hnat, specjalista ds. organizacji imprez.

– Decyzja o tym, że zagramy na pierwszej płycie stadionu z kibicami na trybunach, zapadła niemal w ostatniej chwili. Firma, która zajmuje się sprzedażą piwa na naszym stadionie, nie zdążyła po prostu zamówić beczek z hurtowni – rozwiewa wątpliwości. Zaznacza też, że raczej nie możliwe jest wejście na stadion pod wpływem alkoholu. Ochroniarze sprawdzają trzeźwość kibiców. – I gdy wyczują woń alkoholu to ich cofają. Zdarza się, że ktoś nie chce się podporządkować ochroniarzom. Obok stadionu stoi policja. Wtedy takiego kibica mundurowi sprawdzają za pomoc alkomatu. Oczywiście może dojść do takiej sytuacji, że ktoś wypije coś przed samym wejściem na stadion i ochroniarz nie wyczuje niczego. Do tej pory na naszym stadionie nie zdarzyły się jednak żadne incydenty z kibicami, którzy mogli być lub byli pod wpływem alkoholu. Jest bezpiecznie – zwraca uwagę Hnat.

Wracają do męża to… piwa mógł się napić w barze obok stadionu – taki bar kibica znajduje się w hali sportowej. Albo przecież wstąpić do pobliskiej Biedronki lub Żabki. Opcji jest sporo. Wydaje się, że żona musi bardziej pilnować męża, bo w kwestii piwa na stadionie niewiele może zdziałać.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się