Dzieje sięGłogów

Podlewanie w upale. Lokatorzy się denerwują. Spółdzielnia wyjaśnia1 min na czytanie

Podlewanie w upale. Lokatorzy się denerwują, prezes spółdzielni wyjaśnia

– Jest godzina 9 a na termometrach 28 stopni Celsjusza – mieszkaniec bloku przy ul. Armii Krajowej dziwi się, że właśnie w taką pogodę podlewana jest miejska zieleń. – Więcej krzywdy z tego będzie dla tych roślin niż pożytku. Słońce spali kwiatki i drzewka – dodaje. Argumentuje, że takie prace powinno wykonywać się wczesnym porankiem lub późnym wieczorem. – Kiedy słońca nie ma – twierdzi.

I pewnie ma w tym sporo racji, ale… – My pracujemy od godz. 7 do godz. 15 – mówią panie sprzątające, które dbają na osiedlach o zieleń. Tutaj są to tereny Spółdzielni Mieszkaniowej Nadodrze. – Latem i tak przychodzimy o godzinę szybciej do pracy, by rozpocząć podlewanie – dodają pokazując, że nie leją wodą tych roślin. – Staramy się podlewać tuż obok nich – przekonują.

Radoxim 5

W spółdzielni, uważają, że lepiej podlewać niż zaniedbać całkowicie zieleń. Bo jej odtworzenie będzie kosztowało krocie. Kto za to zapłaci? Mieszkańcy. Chyba, że sami zdecydują, że zamiast kwiatów i drzew wolą wokół bloków pustynię.

– Na brak wody cierpi praktycznie cała flora. Staramy się te rośliny ratować, regularnie podlewając przedogródki i zagospodarowane zielenią skwery. – W takiej sytuacji bardziej rozsądne wydaje się wydanie kilkudziesięciu złotych na podlanie kwiatów, krzewów i młodych drzew niż strata tysięcy złotych, które zainwestowano w nowe nasadzenia – mówi Mateusz Kowalski, rzecznik prasowy SM.


RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się