Sport

Póki piłka nie jest w grze, to… nic nie wiadomo3 min na czytanie

Póki piłka nie jest w grze, to... nic nie wiadomo

Piłkarskie rozgrywki wstrzymane do końca kwietnia, ale co dalej? To pytanie zadają sobie wszyscy od kibiców, piłkarzy po dyrektorów klubów. A sytuacja jest coraz bardziej poważna, bo gdy piłki nie ma w grze, to i … pieniędzy mniej. Z biletów, od sponsorów i z wielu innych źródeł.

Wiosna dla pomarańczowo-czarnych rozpoczęła się świetnie, bo od dwóch zwycięstw z rzędu kolejno z Puszczą Niepołomice 3:1 i GKS Tychy 5:1. A to dało bezpieczną pozycję w Fortunie 1.lidze, bo obecnie głogowianie zajmują 13. miejsce, czyli takie, które daje spokój i utrzymanie. Chrobry był w formie , był w gazie. Nagle wszystko z powodu koronawirusa stanęło. I nikt nie wie, co będzie dalej. Bo na razie decyzje są takie, że piłki nikt w Polsce nie kopie.

Jak długo? Oficjalnie do końca kwietnia, choć scenariuszy jest wiele. Jeden z nich, bardzo realny, mówi o tym, że piłkarze na boiska w tym sezonie już nie wrócą. – Mówi się o wielu rozwiązaniach – mówi Zbigniew Prejs, dyrektor sportowy Chrobrego Głogów. Być może sezon zostanie anulowany. Wtedy żadna z drużyn nie spadnie, ani też nie awansuje z ligi. – Czy to jest sprawiedliwe? Dla klubów zagrożonych spadkiem to super rozwiązanie. Dla tych, które wyznaczyły sobie cele awansu, już nie bardzo. Założyły duże wydatki i tego nie będą w stanie zrekompensować. Oczywiście w wewnętrznej dyskusji władz klubów pojawiają się różne opcje. Każda z nich związana jest z miejsce w ligowej tabeli – nie ukrywa.

Inne scenariusze, również brane pod uwagę, to awans dwóch pierwszych zespołów do Ekstraklasy, gdzie spadków nie miałoby być. Także bez spadków w 1.lidze, a z awansami i rozszerzeniem liczby sezonów. – Tutaj problem jest taki, że trzeba byłoby rozegrać jeszcze daną liczbę meczów, aby wyłonić najlepszych. Ile? Przecież rozegrano dopiero 22 z 34 meczów. I kolejne pytanie: kiedy zagramy? – zastanawia się Prejs.

Nie da się ukryć, że sportowe kluby w całej Polsce generują obecnie ogromne straty. Przede wszystkim nie wiadomo, co ze sponsorami. Mniejsze i większe firmy mają problemy finansowe. Te kluczowe dla 1.ligi, czyli Fortuna o Polsat również nie będą wykładać dodatkowych pieniędzy. Powód jest prosty – meczów nie ma, zakłady bukmacherskie nie mają zysków. Telewizja nie transmituje meczów.

– Trudno oszacować jeszcze o jakich kwotach mówimy – nie ukrywa Prejs. Zapewnia, że sytuacja finansowa Chrobrego jest pod kontrolą. – Mamy budżet, który daje nam bezpieczeństwo do końca czerwca. I do tego czasu okaże się jakie faktycznie będą wpływy z rynku. W stosunku do przychodów będziemy negocjować nowe kontrakty. Będzie to dotyczyć wszystkich klubów – wyjaśnia.

Większość z piłkarzy ma umowy ważne do właśnie do końca czerwca. Prędzej czy później będzie trzeba podejmować decyzje, że umowy przedłużać i na jakich zasadach. Choć jedno wydaje się być pewne – sport, w szczególności piłkę nożną, na pewno dotknie kryzys.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Sport