Policja nie dla wszystkich. Brakuje chętnych do pracy w mundurze

Policja nie dla wszystkich. Brakuje chętnych do pracy w mundurowce
1

To stabilna, ale ryzykowna praca. W głogowskiej komendzie czeka kilkanaście wolnych miejsc. Dlaczego do służby w granatowym mundurze nie garną się tłumy?

Minusy: duża odpowiedzialność, stres i non stop na celowniku opinii publicznej. Plusy: praca pewna, wypłata terminowa, satysfakcja z pełnionej misji. Marika i Marcin podjęli wyzwanie i nie żałują. – W życiu liczy się stabilność – mówią zgodnie. – Policja to instytucja o szerokim i różnorodnym zakresie działania. To atrakcyjny i prestiżowy zawód, który daje możliwość pracy w różnych komórkach organizacyjnych, rozwoju, nauki, realizacji własnych zainteresowań – przekonuje Paweł Petrykowski, rzecznik prasowy Komendy Wojewódzkiej we Wrocławiu.

Certus 1

I podkreśla – policja jest nowoczesna, dostosowana do zmian ekonomicznych i społecznych. – Nasi analitycy, pracownicy laboratoriów kryminalistycznych mają dostęp do najnowszych technologii i sprzętu – dodaje.

Niestety, jak wynika ze statystyk, młodzi ludzie nie garną się do tej służby. W roku 2015 z terenu powiatu głogowskiego w postępowaniu kwalifikacyjnym wzięło udział 59 osób, 2016 – 68, a 2017 – 50. To ani mniej, ani więcej w porównaniu do innych rejonów naszego województwa. Za to z przepaścią np. do KGHM-u, gdzie o pracę starają się tysiące młodych ludzi. Tu wprawdzie nie ma misji, ale są… pieniądze. Czy oby jednak to jedyny powód?

– Pieniądze to nie wszystko – zastrzega na wstępie policjant, któremu do emerytury zostało kilka lat. – Trzeba mieć naprawdę charakter, żeby uganiać się za coraz bardziej nieobliczalnymi bandziorami – tłumaczy i zauważa, że ci którzy by chcieli, często nie przechodzą wstępnych testów, bo wymagania są coraz większe, a płace niższe jak w markecie.

I co ważne – policjanta szanują starsi i dzieci, zresztą bywa różnie. A do tego ciągła krytyka i społeczny obstrzał. No i te zarobki – nieadekwatne do ryzyka, zwłaszcza, że w imię idei nie da się utrzymać rodziny.

– Najpierw musi być przekonanie, że to jest właśnie to, co chcemy w życiu robić – mówi Mariusz Bużdygan, szef głogowskiej policji i podkreśla – ta służba ma swoją wyjątkową wartość.

I choć chętnych do pracy w policji wielu nie ma, na tych którzy decydują się pracować w świątek, piątek i niedzielę za 1 tys. 940 zł podczas szkolenia (plus wyżywienie i nocleg), a później za 2 tys. 800 (na rękę) jako początkujący policjant, czeka sito egzaminów. Na początek test psychologiczny, mający na celu ocenę predyspozycji intelektualnych i osobowościowych kandydata do służby. I to na nim odpada najwięcej kandydatów. Później jest sprawdzenie kondycji, a z tą młode pokolenie też ma problemy. I tak – z kilkudziesięciu osób, na kurs przygotowawczy kierowane są pojedyncze osoby. W głogowskiej komendzie jest dziś 11 wakatów. To tyle samo co w poprzednich latach. Ostatnio udział w rekrutacji wzięło 50 osób, 5 podjęło szkolenie i tyle samo pracę.
DAB

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •