Dzieje sięSława

Policjanci wyprowadzili kierowniczkę referatu z urzędu miejskiego! Prokurator postawił jej zarzuty2 min na czytanie

Policjanci wyprowadzili kierowniczkę referatu  z urzędu miejskiego! Prokurator postawił jej zarzuty

Doprowadzenie urzędniczki do prokuratury potwierdza Prokurator Rejonowy we Wschowie Artur Dryjas. Jak podaje, przedstawiono zarzuty z art. 165 par. 1 pkt 1 KK. – To jest sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób, powodując zagrożenie epidemiologiczne to jest szerzenie się choroby zakaźnej SARS-CoV-2 w ten sposób, że posiadając objawy tej choroby i wiedząc, że jest zakażona, stawiła się w pracy nie poddając się kwarantannie – informuje prokurator. Jak się dowiedzieliśmy chodzi o kierowniczkę jednego z referatów Urzędu Miejskiego w Sławie.

Urzędniczka została doprowadzona do prokuratury, by usłyszeć zarzut i złożyć wyjaśnienia. Została zwolniona do domu. Wobec 66-latki zastosowano środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego. Zdarzenie miało miejsce w marcu 2021 r. Postawiony jej zarzut jest zagrożony karą od 6 miesięcy do 8 lat pozbawienia wolności.

Ani burmistrz, ani wiceburmistrz nie mieli dziś czasu na rozmowę z nami, ale o sprawę dopytywaliśmy przed kilkoma miesiącami, kiedy było podejrzenie, że urzędniczka, mimo że była chora na Covid, chodziła do pracy w urzędzie i było prawdopodobne, że może za to dostać zarzuty prokuratorskie. Dowiedzieliśmy się wtedy, że zawiadomienie złożyła anonimowa osoba. – Dotyczy ono kobiety, która chodziła do urzędu do pracy, mimo że stwierdzono u niej pozytywny wynik. Mogę potwierdzić, że są osoby, które prawdopodobnie się od niej zaraziły – mówił nam wtedy Artur Dryjas. Także na towarzyskim spotkaniu ta urzędniczka miała się pochwalić – co wiemy nieoficjalnie, że chodziła do pracy w czasie, gdy powinna siedzieć w domu, na dodatek była w tym czasie chora. Zawiadamiający o jej zachowaniu twierdzą, że zaraziła Covidem kilka osób.

W Sławie o tej sprawie było głośno, gdyż urzędniczka jest znaną osobą. – Nie bardzo wiem, o kogo chodzi – twierdził jednak wtedy zastępca burmistrza Krzysztof Gruszewski, wyjaśniając, że był taki moment w jego urzędzie, że prawie nikogo nie było w pracy. – Na zmianę z burmistrzem odbieraliśmy telefony – opowiadał, że oprócz nich było jeszcze tylko kilka osób w pracy, a reszta albo chorowała, albo była na kwarantannach. – W maju dostaliśmy postanowienie PR we Wschowie o wszczęciu postępowania i poproszeni o przekazanie informacji o osobach, które od 5 do 31 marca przebywały na zwolnieniach lekarskich, na kwarantannach bądź na izolacji w związku z wirusem Covid-19. Prokurator nie napisał nam nic więcej, więc nie wiemy, o co chodzi – zapewniał nas wtedy zastępca burmistrza.
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się