Dzieje sięGłogów

Politycy i aktywiści zbierają podpisy. To walka z “demograficznym tsunami”4 min na czytanie

Politycy i aktywiści zbierają podpisy. To walka z "demograficznym tsunami"

Liczymy na Polki i Polaków, którym nie jest wszystko jedno – mówią politycy PO, którzy dziś (21.11) zbierali podpisy pod projektem “TAK dla in vitro”. Chcą, aby z budżetu państwa przeznaczać co roku co najmniej 500 mln złotych na walkę z niepłodnością i tym samym pomóc wielu parom stać się rodzicami.

-Taki program był już realizowany w latach 2013-16 z inicjatywy PO i z tego programu urodziło się ponad 22 tysięcy zdrowych dzieci. Niestety Prawo i Sprawiedliwość w 2016 roku program zamknęło. Wprowadziło naprotechnologii, program bardzo drogi i nieefektywny. Chcemy wrócić do in vitro. Zapowiadaliśmy to podczas konsultacji. 18 listopada odbyła się konferencja z udziałem Donalda Tuska i organizacji pozarządowych, które nas wspierają. Ruszyliśmy w Polskę zbierać podpisy. Dziś jesteśmy w Głogowie i inaugurujemy zbiórkę dolnośląską – mówi posłanka Monika Wielichowska, zastępczyni Sekretarza Generalnego Platformy Obywatelskiej.

Aktywiści i politycy podkreślają, że dzieci w naszym kraju rodzi się coraz mniej. Podają, że w Polsce w zeszłym roku liczba urodzeń spadła najbardziej od zakończenia II Wojny Światowej. – Temat jest nam bardzo bliski, bo dzięki głosom naszych radnych, wniosek o dofinansowanie in vitro został złożony w naszym mieście i został przegłosowany – mówi Łukasz Horbatowski, szef struktur powiatowych partii – Wiele osób zmaga się z niepłodnością, a dzięki waszym głosom będzie można im pomóc. Proszę i apeluję do mieszkańców, abyście wsparli tę inicjatywę – podkreślał. Do oddawania podpisów namawiała również posłanka, Zofia Czernow: – Niepłodność jest chorobą cywilizacyjną, a w Polsce cierpi na nią 3 mln osób. Solidaryzujemy się z tymi osobami i chcemy im pomóc – mówiła.

– Głogów powinien być przykładem dla nas wszystkich, a przede wszystkim dla rządu – nawiązywał do wsparcia finansowego miasta dla in vitro poseł Piotr Borys – To jest projekt godnościowy, aby dać szansę tym wszystkim, którzy chcą mieć dzieci, a ze względów finansowych nie mogą cieszyć się świadomym macierzyństwem i ojcostwem. Dzisiaj współczynnik dzietności wynosi 1,3. Żeby społeczeństwo mogło się odradzać potrzeba 2,1. Jesteśmy w ogonie Europy. To jest katastrofa. 500 Plus stał się programem socjalnym, ale nie jest programem, który zwiększa dzietność. Trzeba wesprzeć projekt in vitro – tłumaczył parlamentarzysta.

Głos zabrał również poseł, Michał Jaros: – Ten projekt trafi do Sejmu i będzie rozpatrywany przez wszystkich parlamentarzystów. To postulat, który trafia też do programu PO i będziemy z nim szli, zeby realizować go w przyszłości. Chcemy, aby pojawiło się na świecie więcej dzieci, więcej Polek i Polaków. Mamy teraz demograficzne tsunami – mówił.

Karty do głosowania można pobrać na stronie www.takdlainvitro.pl

RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się