Dzieje sięGłogów

Pomóżcie! Ania ma szansę zobaczyć świat!1 min na czytanie

Pomóżcie! Ania ma szansę zobaczyć świat! 1

Kiedy Ania Fabjańska przyszła na świat, to życie rodziców się zmieniło. Byli bardzo szczęśliwi. Szybko okazało się jednak, że to będzie trudniejsze niż zakładali. – Na drugi dzień nasza córeczka dostała wysokiej gorączki. Lekarze mieli pewne podejrzenia, podali lekarstwa. Później podjęto decyzje o transporcie do innego szpitala. Jechałam za karetką z nadzieją, że leki zadziałają i Ania będzie bezpieczna. W myślach powtarzałam słowa modlitwy – wspomina mama.

Usłyszeli, że Ania nie będzie widzieć. Dziewczynka miała uszkodzony nerw wzrokowy. Nie wiedzieli, co dalej. Dowiedzieli się, że lekarstwo na tę chorobę nie istnieje. 

– Kolejne komplikacje zdrowotne sprawiły, że w umiejętności, które każde dziecko nabywa naturalnie, nasza córka musiała włożyć mnóstwo wysiłku. Obniżone napięcie mięśniowe, problem z witaminami i składnikami odżywczymi wpłynął na to, że rozwój Anulki bardzo się opóźnił. Zaczęła chodzić mając cztery latka – dodają.

Mimo tych wszystkich przeciwności pomaga rehabilitacja. – Ania zrobiła niesamowite postępy, sprawnie porusza się po pomieszczeniach, chętnie uczestniczy w zajęciach, nawiązuje kontakt z innymi dziećmi. To nasza mała bohaterka – cieszą się rodzice.

Ich szansą jest terapia komórkami macierzystymi. Niestety, okazało się, że leczenie jest drogie, a rodziny na to nie stać. Wzrok Ani wyceniono na 100 tys. zł. Proszą o pomoc: TUTAJ:
RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się