Dzieje sięGłogów

Poseł Zubowski o Lex Czarnek: Atakowanie projektu ustawy zwiększającej rolę rodziców w szkołach to głupota2 min na czytanie

Obwodnica i most... koszt? Nawet miliard złotych. Zubowski: Rozmawiałem z ministrem, pieniądze się znajdą

Poseł Wojciech Zubowski twierdzi, że obawy posła Piotra Borysa w związku z nową ustawą dotyczącą edukacji są bezpodstawne. – Zabrakło merytoryki – mówi tłumacząc, że lex Czarnek nie jest taka straszna, jak ją malują. Nawet ta nazwa, zdaniem posła Zubowskiego, jest niewłaściwa.

– Zamiast forsowanej przez opozycję nazwy „lex Czarnek”, projekt powinien mieć nazwę „Rodzice decydują” – stwierdza Zubowski w odniesieniu do słów Piotra Borysa. Chodzi o konferencję prasową, która odbyła się w środę (9.11.) przed drzwiami budynku głogowskiego I Liceum Ogólnokształcącego. Piotr Borys przyjechał do Głogowa, by wyrazić swoje obawy – Będziemy mieli absolutny brak zgód dla wszystkich normalnych, prorozwojowych organizacji pozarządowych – mówił. Zdaniem Borysa ustawa sparaliżuje polskie szkolnictwo… jeśli prezydent jej nie zawetuje.

Wojciech Zubowski zaprzecza tym przewidywaniom. – Główna zmiana polega na tym, że teraz, zanim jakaś organizacja będzie mogła prowadzić zajęcia dla dzieci w szkole, rodzice będą musieli wyrazić na to zgodę – uspokaja – Mało tego, będą mogli sprawdzić, czego ich dzieci mają się dowiedzieć i na jakich materiałach edukacyjnych będą pracować – stwierdza poseł podkreślając, że inicjatywa ministra Czarnka ma na celu zwiększyć kontrolę kontrolę i świadomość rodziców na temat tego, czego ich pociechy uczą się w szkołach.

A co w kwestii weryfikacji przez kuratora? Piotr Borys przytaczał na konferencji przykład małopolskiej kurator Barbary Nowak. Zaznaczał, że jej post na Tweeterze wskazuje, że ta jest przeciwko promocji uświadamiania o zmianach klimatycznych. Zubowski odpowiada – Owszem, jest taki zapis – ale dotyczy on zgodności z programem nauczania i jego prawidłowością. Brak opinii kuratora ma być traktowana jako dorozumiana zgoda.

Poseł wyjaśnia szczegóły działania weryfikacji, które – jego zdaniem – poseł Borys ujął zbyt pobieżnie i niefortunnie. – Dotyczy prowadzenia zajęć z młodzieżą, a nie prowadzenia przez jakąś organizację działalności w szkole (trzeba to rozróżnić). Normalne przecież jest, że podręczniki szkolne są „zatwierdzane”, czyli sprawdzane, zanim trafią do szkół. I to dotyczyć ma też propozycji tych dodatkowych zajęć prowadzonych przez organizacje pozarządowe w szkołach, by nie było sytuacji, że proponowany materiał jest niezgodny z podstawą programową czy poziomem nauczania – tłumaczy poseł Zubowski.

– Mam wrażenie, że dla opozycji każdy powód do próby ataku jest dobry, ale atakowanie projektu zwiększającego rolę rodziców to głupota – zaznacza Wojciech Zubowski – Niedawno do głogowskich szkól trafiły duże środki w ramach programu „Laboratoria Przyszłości”. Tego już jakoś opozycja komentować nie chce. Bo zamiast obiecanych laptopów dla uczniów woleli wprowadzić przymus szkolny dla sześciolatków – kończy poseł.

RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się