Radni tupnęli nogą, uderzyli ręką w stół. Kłótnia o Chrobrego skończyła się… zwycięstwem na boisku

Radni tupnęli nogą, uderzyli ręką w stół. Kłótnia o Chrobrego skończyła się zwycięstwem na boisku 8
1

Kłótnia? Wojna? Początek dzisiejszej nadzwyczajnej sesji (18.10.) zwołanej przez radnych Prawa i Sprawiedliwości był burzliwy. Sporo było słownych przepychanek, mniej rozmów o konkretach. A przecież dotyczyła ona tego, co dzieje się z Chrobrym Głogów. Argumenty opozycji były takie – słabe wyniki, niska frekwencja na trybunach, budżet… Nic dziwnego, że w sali obrad zjawiło się kilku kibiców pomarańczowo-czarnych.

Rozpoczął radny Norbert Penza, w mocnych słowa. – Panie prezydencie, nie ma pan serca kibica – mówił wpatrując się w Rafaela Rokaszewicza. I potem tłumaczył, co miał na myśli. – Dla kibica, żeby zasiadł na trybunach, naprawdę nie ma znaczenia, kto jest właścicielem spółki. Czy ktoś z lewej, czy prawej strony. Gdy pada bramka, to wszyscy się cieszą, bez podziałów. Gdy bramkę tracimy, wszyscy się smucą i zadają pytanie – czemu jest źle? – kontynuował.

Wymieniał liczne inwestycje prowadzone przez miasto. Remont alei Wolności, budowę bulwaru, odbudowę teatru. Zaznaczał, że to wszystko kosztuje, a budżet zamyka się deficytem, więc…? – Może władzy byłoby na rękę, aby Chrobry spadł? I można byłoby wydawać mniej pieniędzy na spółkę. A tak w pamięci jest jeszcze podgrzewana murawa i dokończenie inwestycji związanych ze szkoleniem młodzieży na osiedlu Piastów – domniemywał radny Penza.

Potem przypomniał o kibicach – jego zdaniem – pomijanych. Mówił, że Chrobrego mało widać w szkołach, szpitalu, na ulicy. Jakie miał oczekiwania? Chciał publicznej deklaracji prezydenta „Tak jestem z Chrobrym i zagwarantuje, by skutecznie walczył o utrzymanie w lidze, rozwijał się i był wizytówką miasta”.

– Niech pan mi powie, co pan wyprawia z Chrobrym? – rozbrzmiał głos radnego Łukasza Koguta, także z PiS-u. – Ile razy spotkał się pan z kibicami? – zastanawiał się. Stanął w obronie szalikowców – przypomniał, że to oni wyciągnęli klub z 4 do 1 ligi. Wtedy trybuny były pełne, w kasach wręcz brakowało biletów. – A teraz kibice są inwigilowani, montuje im się kamery nad głowami. Tym klubem rządzili kibice, którzy szanowali każdą złotówkę. A pan się bawi klubem zatrudniając osoby, które nie mają pojęcia o zarządzaniu – było słychać.

Na tym nie koniec. Marcin Zubowski wręczył prezydentowi piłkę, takiego flaka, bez powietrza, co miało obrazować obecną sytuację klubu. Odpowiedział mu radny Sławomir Majewski: „Polityczne łapy precz od Chrobrego Głogów!” – Zamiast rozmawiać merytorycznie o naszej kochanej drużynie, to od samego początku chodzi o to, żeby dołożyć prezydentowi. Bo co? Bo w mieście dobrze się dzieje? – wypalił. Stawiając radnych z PiS-u pod ścianą. – Gdzie sponsor? Koledzy wasi zajmują kierownicze stanowiska w spółkach Skarbu Państwa – przypominał.

Przyszła pora na fakty. Najpierw prezes miejskiej spółki Jarosław Trawiński, później dyrektor sportowy Zbigniew Prejs i z działu marketingu Alicja Męczyńska – oni wszyscy zabierali kolejno głos. Były liczby, liczby i jeszcze raz liczby. Wynikało z nich, że wszystko jest w najlepszym porządku. szkolenie dzieci i młodzieży jest – około 700 młodych adeptów futbolu. To 34 grupy młodzieżowe, kolejnych 9 klas w Szkole Mistrzostwa Sportowego Chrobrego Głogów. Stadion choć nieco przestarzały też stoi i nawet murawa podgrzewana ma być gotowa w następnym roku. Wychowankowie piłkę w pierwszej drużynie kopią.

– Każdy trener grup młodzieżowych ma piłki adidasa, tyczki i sprzęt. Każda piłka to jest wydatek od 50 do 600 zł. Tyle wydajemy na sprzęt, nie żałujemy. Spytajcie się księgowej – kłóci się ze mną, ile wydaje na młodzież – drapał się po głowie dyrektor Prejs, który przyznawał też, że przez to wszystko przybyło mu siwych włosów na głowie. I spojrzał na zegarek. Godzina? Która? Już 17! Przeprosił i wybiegł z sali na mecz.

Swoje pięć groszy dorzuciła specjalistka marketingu Alicja Męczyńska zadając radnym zadanie domowe, by przeanalizowali raporty Chrobrego. Jeszcze na miejscu wypełnili jakąś ankietę. Ostatni gwizdek na sali – pierwszy na murawie. Chrobry pokonał Chojniczankę Chojnice, przełamał się. Co najważniejsze były punkty. A z dyskusji radnych ostatecznie niewiele wynikło.
MK

Podziel się informacją ...
  • 41
  •  
  •  
  •  
  •  
  •