Dzieje sięGłogów

Radny Leszek D. znów stanął przed sądem. Za tydzień wyrok w głośnej sprawie2 min na czytanie

Radny Leszek D. znów stanął przed sądem. Za tydzień wyrok w głośnej sprawie 1

Z obu stron padały mocne słowa: kłamstwa, kryminalista, nagonka medialna – a chodzi o głośną sprawę nielegalnego składowania odpadów przy ulicy Krochmalnej w Głogowie. Dzisiaj (13.01) wygłoszono mowy końcowe, a za kilka dni usłyszymy wyrok.

Prokurator chce m.in. więzienia i grzywny dla radnego Leszka D., który jest oskarżonym w tej sprawie. – Jest poza jakąkolwiek wątpliwością, że niemożliwym byłoby zgodnie z obowiązującymi zasadami w urzędzie miasta czy ZGM, gdzie oskarżony był zatrudniony, uzyskania zgody na wykonanie takich czynności po rozmowie telefonicznej – mówił prokurator Krzysztof Nieszporek i podkreślał, że radny jest osobą publiczną zatem musiał mieć świadomość, że nieprawidłowe zagospodarowanie odpadów stanowi ogromne zagrożenie nie tylko dla środowiska, lecz również ponosi ze sobą skutki finansowe dla społeczności lokalnej.

Łączny wymiar kary dla radnego, o który wnosi prokurator to rok i sześć miesięcy pozbawienia wolności. Ponadto zakaz sprawowania stanowisk w zakładach zajmujących się zagospodarowania odpadów lub ich transportem na okres 12 lat. Wniósł też o zapłacenie nawiązki na rzecz NFOŚiGW (łącznie 40 tys. zł) oraz zapłacenie szkody w kwocie 11 tys. zł na rzecz ZGM za zabezpieczenie odpadów.

Natomiast obrońca Leszka D. prosił sąd o uniewinnienie. – Wskazano w opiniach, że nie wszystkie odpady są odpadami toksycznymi i niebezpiecznymi. Poza tym, jaka była motywacja? Czy to była motywacja materialna? Nie. Oskarżony chciał przewieźć odpady w celu ich utylizacji. Czy miał na to szansę? Nie, bo w tym samym dniu zabezpieczono teren, powiadomiono policję, powiadomiono media, które zaczęły zmasowaną nagonkę na oskarżonego. Co miał zrobić, jeżeli wszystko zostało już zabezpieczone? – mówił Norbert Koleśnik. – Gmina, która jest właścicielem tego terenu, od roku nie może sobie z nimi poradzić. Wyjaśnienia pracowników, że nie mają środków, do mnie po prostu nie przemawiają. Można było te odpady wywieźć i obciążyć oskarżonego kosztami, wydać decyzję administracyjną. Czy konieczne było wszczynanie postępowania? – zastanawiał się.

A co mówił oskarżony? – Pełniąc funkcję społeczną zostałem potraktowany przez media: przez wszystkich, którzy komentowali tę sprawę, bez dowodów i rozprawy, jak największy kryminalista. Zawsze moje działania wiązały się z pomocą mieszkańcom Głogowa. Jestem radnym od 2006 roku i cały czas moje postępowania były kierowane na to, aby pomagać. Świadkowie to sami przyznali, że to oni zgłosili się do mnie – dodawał. Wyrok w tej sprawie zapadnie we wtorek (18.01.).
RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się