Dzieje sięGłogów

Są już znaki ostrzegające przed głogowskimi sarnami. Czy to wystarczy?3 min na czytanie

Są już znaki ostrzegające przed głogowskimi sarnami. Czy to wystarczy?

Przy rondzie Konstytucji 3 Maja W Głogowie pojawiły się znaki ostrzegające przed dzikimi zwierzętami. Ostatnio, jak informowali nas mieszkańcy, na tym terenie pasło się 5 saren. Czy kierowcy muszą się ich bać?

W tym roku doszło do trzech zdarzeń drogowych, w których śmierć poniosła sarna. Jak ustaliliśmy, zwierzęta zostały potrącone na ulicach Obrońców Pokoju, Armii Krajowej i przy zajezdni autobusowej na os. Piastów. W ostatnich miesiącach rozgorzała dyskusja nad dalszym bytowaniem zwierząt w centrum Głogowa. Skończyło się na decyzji o ustawieniu znaku ostrzegawczego, a to z kolei wywołało krytykę wobec urzędników. Czy słusznie?

Trzeba przestać się oszukiwać, dzikie zwierzęta weszły do Głogowa i z własnej woli się stąd nie wyniosą. Rozwój infrastruktury spowodował skurczenie się naturalnych siedlisk zwierząt. Poza tym, miasto daje im ochronę przed zimnem i sporo pożywienia. Już dwa lata temu Najwyższa Izba Kontroli w raporcie o postępowaniu z wolno żyjącymi zwierzętami stwierdziła, że to problem powszechny i narastający. – I coraz częściej pojawiają się głosy, że zjawiska nie da się trwale wyeliminować – napisała NIK.

Z pytaniem o głogowskie sarny zwróciliśmy się do Nadleśnictwa Głogów, ale odesłano nas do łowczego okręgowego, gdyż nadleśnictwo nie zajmuje się terenami miejskimi i wypowiadać się nie zamierza. Natomiast w okręgu Polskiego Związku Łowieckiego nie wyznaczono jeszcze nowego łowczego, więc odesłano nas do Warszawy. – Ta decyzja należy do władz miasta. Myśliwi mogą wydać jedynie opinie – powiedział Wacław Matysek, rzecznik prasowy PZŁ. Pytamy więc o opinię głogowskich myśliwich. Tylko jeden zgodził się anonimowo wyrazić swoje zdanie. – Są metody, żeby je odłowić za pomocą siatki, ale to jest bardzo kosztowna sprawa – wyjaśnia myśliwy. – Ogrodzenie ronda to kiepski pomysł, bo one je przeskoczą. Te sarny stwarzają zagrożenie i każdy o tym wie. Problemem jest też to, że nawet, kiedy je odłowimy, to wrócą. Może więc należałoby je wywieźć gdzieś dalej? – zastanawia się.

Wilki czy dziki w centrum miasta nie miałyby tych przywilejów, co sarny. Dla przykładu, prezydent Warszawy pod koniec września zdecydował o odstrzale 200 dzików z terenu stolicy. Dopóki głogowskie sarny będą się trzymać ronda i w godzinach szczytu żadna nie wpadnie pod koła samochodu, mogą spać spokojnie, a mieszkańcy nie zlinczują w Internecie prezydenta Głogowa. Gdyby jednak doszło do wypadku drogowego, los zwierząt może okazać się przesądzony.

RED

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się