Dzieje sięGłogów

Smog nie daje żyć. Czy miasto kupi drona do tropienia kominów, z których leci trujący dym?1 min na czytanie

Pożar sadzy w kominie w Wilkowie. Udział w akcji wzięły cztery zastępy strażaków

Taka propozycja padła w czasie spotkania prezydenta Głogowa z mieszkańcami os. Chrobry i Kościuszki. Ludzie nie mieli wątpliwości, że śmierdzący dym nad osiedlem, ale i całym Głogowem, to z palenia byle czym, a nawet śmieci.

– Nie mamy straży miejskiej, nie mamy takich służb inspekcyjnych, ale każdego roku typujemy naszych pracowników, którzy wraz z policją chodzą i sprawdzają takie zgłoszenia – prezydent Rafael Rokaszewicz zachęcał, by czując i widząc wydobywający się z komina dym o dziwnym kolorze, od razu zgłaszać na policję lub do wydziału środowiska w ratuszu. Mogą wejść i skontrolować, czy mieszkańcy palą śmieciami, plastikiem czy mają kwit na węgiel dobrej jakości.

Ale zdaniem mieszkańca os. Chrobry, takie naloty to za mało. Lepiej kupić drona. – W tych piecach spala się wszystko, czy są nowe czy stare, wszyscy wiemy, jak się wychodzi wieczorem, trudno na niektórych ulicach przejść tak dusi – argumentował jeden z nich. Mówił, że taki dron nie tylko wyłapie trucicieli, ale przede wszystkim wykona „robotę psychologiczną”, bo ludzie będą się bali palić byle czym. Czy to dobry pomysł?
RED

Podziel się informacją ...
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Zobacz inne

Więcej w Dzieje się